You are currently browsing the daily archive for styczeń 1st, 2008.

Na miejscu jesteśmy kilka minut po dwudziestej pierwszej. Jest sporo osób – nawet trochę znajomych. Dostrzegam też Tomka, ale bez Basi. Większość osób jest w naszym wieku, ale jest też kilka w okolicy dwudziestu lat (podejrzewam księdza, że zostały oddelegowane do pilnowania przyzwoitości wśród harcerzy i harcerek) oraz kilkanaścioro dzieciaków po dwanaście albo trzynaście lat. Większość chłopaków to diabełki, a dziewcząt to aniołki, ale są wyjątki. Jest ktoś w rodzaju świętego Pawła i kilka wampirów. Ogólnie lekka przewaga sił ciemności nad siłami światłości. Ech… katolicy! Ale i tak nasze stroje prezentują się zdecydowanie bardzo dobrze i profesjonalnie. Anielskie skrzydełka naszych dziewczyn robią furorę – aksamitne futerko spisuje się rewelacyjne. To nie, żadna bibuła! W pół do dziesiątej ksiądz proboszcz odmawia modlitwę i znika z pola widzenia. Czeka go podobno przyjęcie u burmistrza. Bawimy się nieźle. Paweł cały czas molestuje Kasię. Dziewczyny zachowują wobec siebie milczący dystans – jest wyraźnie lepiej, ale czasami odzywają się w nich jakieś animozje i wtedy robią się nieznośne. Kłócący się i wyzywający inne aniołki od lafirynd (skąd one to wzięły?) aniołek to trochę dysonans poznawczy. Sporo tańczymy, muzyka jest dobrze dobrana, nagłośnienie znośne. Ktoś w końcu tutaj coś poprawił, bo jak ostatnio byłem tutaj na weselu jakiś rok temu to był straszny pogłos. Teraz tego prawie nie słychać.
Zauważam Tomka i trochę rozmawiamy, przedstawia mnie paru ludziom z harcerstwa i widzę, że ma wśród nich autorytet i poważanie, a większość z nich to zastępowi i zastępowe czyli już wyższy stopień harcerskiego wtajemniczenia. Szczególnie interesująco wygląda jedna dziewczyna w stroju wampira – nawet ząbki ma odpowiednie. Szacunek! Zjawia się też Basia czyli dziewczyna i nie-dziewczyna Tomka. Odstępuje jej mojego kumpla, chyba znów wchodzą w romantyczny stan związku, okropnie sobie słodzą, ale potem widzę, że obściskują się po kątach. Niestety Basia ma kompletnie niedopracowany strój i trochę żal na nią patrzeć. Aniołek po przejściach. Tomek zdaje się jednak tego wcale nie dostrzegać i Basia-aniołek wygląda później na jeszcze bardziej wymiętą. Ale wyraźnie zadowoloną. Bardzo wyraźnie.
Oficjalnie impreza jest bezalkoholowa, ale Kuba nie byłby sobą gdyby nie postarał się o wino dla nas. Poza tym sam widzę, że większość osób coś tam nalewa sobie do tekturowych kubeczków pod stołami. Szczególnie ci starsi, których ksiądz proboszcz raczył przysłać tutaj do strzeżenia moralności. Jedna chyba dwudziestoletnia panna (coś słyszałem, ze to jakaś studentka polonistyki – starsza siostra koleżanki z klasy Pawła) zasypia na stole. Jej towarzystwo odstawia ją na zaplecze i już nie wraca. I ci ludzie mieli nas pilnować!
Popijamy sobie wino Kuby – trzeba będzie potem pamiętać, żeby mu zwrócić chociaż część kosztów – jak zwykle jest bardzo smaczne. Pijemy już niemal oficjalnie. Częstujemy też Tomka oraz Basię. Nawet się nie wzbraniają. Okazuje się, że mają jakąś wódkę, ale jest to straszne paskudztwo i nikt nie chce tego pić.
Dużo tańczymy, bo muzyka jest naprawdę dobrze dobrana. Ktoś o to solidnie zadbał. Tak dociągamy do północy. Jest toast bezalkoholowym szampanem (bezalkoholowy to on był w sklepie, potem już nie) i mamy Nowy Rok. Składamy sobie życzenia. O dziwo nasze dziewczyny sobie też, na chłodno, ale jednak. Są nawet jakieś buziaczki w policzki. Jest jakaś nadzieja dla nich… i dla nas. Też dostajemy buziaczki i całuski. Paweł od Kasi takiego, że myśleliśmy, że się przewrócą oboje. Szkoda, że Justyny tutaj nie ma – robi mi się strasznie smutno i bierze mnie koszmarna zazdrość wobec Pawła. Widzę, że Basia i Tomek też całują się przy składaniu życzeń. Jego rączka wędruje nawet w pewne intymne okolice i nie zostaje stamtąd odepchnięta. Dwa tygodnie słodzenia jak nic. Jak dobrze pójdzie to nawet trzy.
Znów wracamy do tańca. Smutek z powodu Justyny trochę mi przechodzi. W tańcu Gosia łamie obcas w pantofelku. Buty są chyba do wyrzucenia. Na razie lądują w torbie, a Gosia tańczy boso. Mam nadzieję, że Kuba się stara i jej nie podepcze palców – tańczyć niby umie. Nawet pozostałe dziewczyny jej chyba trochę współczują. W międzyczasie wypijamy kolejne wino i dziewczynom trochę uderza do głowy. Magda i Kasia też solidarnie zdejmują pantofelki i rajstopy. I wskakują na jeden ze stolików gdzie we trzy zaczynają tańczyć kankana. Znajdują się jeszcze dwie inne chętne oraz dziewczyna Tomka do przyłączenia się do nich i po chwili na stole pląsa sześć bosonogich aniołków podwijających sukienki. Od całej sali dostają brawa. Wyglądają uroczo. Upiły się na szczęście na wesoło i już nie drą ze sobą kotów. Bardzo mnie to cieszy. Paweł patrzy w zachwycie na swoją Kasię – ona robi w jego kierunku maślane oczy. W końcu Pawła tez coś tknęło i zrobił się zazdrosny o uwidocznione wdzięki dziewczyny więc zaczął ją ściągać z tego stołu. W efekcie wszystkie dziewczyny omal nie pospadały ze stołu.

W końcu trzeba było się ewakuować z imprezy – dziewczynom trochę zaszkodził nadmiar alkoholu, ale nie było tak źle. Pomogła duża butelka zimnej wody i miętowa guma do żucia. Na zapleczu założyły rajstopy i się poubierały. Świeże powietrze też zrobiło swoje. Na ich osiedlu już były całkiem do życia. Całą drogę ze to się chichrały. Odstawiliśmy każdą pod drzwi jej mieszkania i wróciliśmy do domów. Chyba polubię harcerskie imprezy. W domu byłem w okolicach trzeciej. Mój zegar biologiczny dostał kręćka.

[...] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

Przez niemal cały dzień siedzimy u Kuby i fabrykujemy stroje: ja oraz moi kumple mamy być diabełkami, a nasze koleżanki będą robiły za aniołki. Wynaleźliśmy gdzieś wśród staroci trzy pary świecących diabelskich różków – będą dla nas, poza tym czarny strój i czarne pelerynki oraz buty i chirurgiczne rękawiczki z czarnej gumy. Przychodzą dziewczyny. Pojedynczo. Boczą się na siebie i unikają rozmów pomiędzy sobą. To znaczy Kasia rozmawia tylko z Magdą, Gosia wypadła z piaskownicy. Cholery z mini dostaję… Odzywają się do siebie tylko jak muszą (raz na jakiś czas z ust Kasi albo Magdy pada w kierunku Gosi słówko lafirynda – uroczo staroświeckie, ale mam tego dość. Paweł i Kuba też. Dziewczyny zachowują się nieznośnie. Robimy im białe skrzydła z futerka na tekturze, poza tym dostaną aureolki i inne takie; strasznie seksownie wyglądają w białych rajstopkach (fajnie się pod nimi prezentują majteczki – też białe) i we trzech uważamy, że nie powinny zakładać sukienek. Ale sukienki być muszą… Jakoś udaje się zorganizować trzy białe z dużą ilością koronek i falbanek. Efekt jest uroczy i perwersyjnie niewinny. Rozpuszczone włosy i bladoróżowy makijaż też robią swoje. Żeby one jeszcze nie były takie diabelsko na siebie cięte. Nic nadal nie chcą powiedzieć na temat przyczyn tego wszystkiego (nie wasza sprawa! – jak nie nasza, jak musimy znosić ich humory i wzajemne docinki?). Przez to wszystko zapomnieliśmy o zrobieniu sobie widełek oraz ogonków dla siebie. Co to za diabeł bez ogona i wideł??? Robimy (Magda: po co wam jeszcze te ogonki, przecież macie własne? i to całkiem-całkiem! Kuba: Nie będę przecież paradował z moim ogonkiem na wierzchu po plebanii! Zapomnij!) Na ogonku Pawła jego dziewczyna Kasia wiąże mu czerwoną kokardkę – my nie dostępujemy tego zaszczytu. Wyglądamy nadspodziewanie dobrze – nawet nie spodziewałem się, że efekt będzie tak profesjonalny. Ganiamy za naszymi aniołkami po mieszkaniu Pawła i dźgamy je widełkami po tyłeczkach. Piszczą z uciechy i uciekają, ale nie za szybko, bo by się jeszcze okazało, że nie zdążyliśmy ukłuć następny raz. Dziewczyny ignorują się nawzajem, ale są wyraźnie rozbawione i przestały sobie wreszcie docinać. Robi się prawie dwudziesta pierwsza. Idziemy. Trzy godziny do Nowego Roku.

[...] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

Sexy lasencja na mieście bez stanika pod spodemCoś bardzo podniecającego jest według mnie w dziewczynach chodzących bez biustonosza po ulicy. Może chodzi tu o te sterczące sutki? Niby nic nie widać, a wyobraźnia działa. Podobno żeńskie sklepowe manekiny do prezentowania ubrań odkąd mają wyraźnie zaznaczone sterczące sutki sprawiły, że sprzedaż ubrań w danym sklepie wzrasta nawet o kilkanaście procent. Nie wiem, czy to mężczyźni kupują tych kilkanaście procent więcej zwiedzeni wizją sterczących brodawek sutkowych ich dziewczyn i żon czy też działa to magnetycznie również na panie, ale faktem jest, że damski sutek ma magnetyczne działanie. A w biustonoszu dziewczęca pierś nie prezentuje się już tak frywolnie…

Brazylijki w BBNo, cóż… na dziś mam jeszcze króciutki film z brazylijskiej edycji reality-show BigBrother. Emitowana ostatnio w TV4 polska któraś z kolei wersja jakoś nie przyniosła wielkiego sukcesu – może za sprawą nie najlepszego doboru dziewcząt biorących udział w tym programie. Bo Brazylijki – na tle polskich dziewcząt z BB – prezentują się dużo seksowniej i apetyczniej… Niestety. Bo Jola Rutowicz to konkurencją dla Brazylijek nie jest żadną. Ot, kolejna dziewuszka wysmażona w solarium i z inteligencją przeciętnej stonogi. Nie wiem jak tam z inteligencją u dziewcząt w Ameryce Południowej, ale z wyglądu od naszej Joli są lepsze co najmniej o pięć numerów.

15I jeszcze jeden film – dość długo zastanawiałem się, czy go wrzucić na mojego bloga czy nie – w końcu robię to bez specjalnego przekonania. Po prostu masaż dużych piersi. I tyle. Jak ktoś lubi – może obejrzeć. A jak nie – też niewiele straci.

Dziewczęcy pocałunekA na zakończenie – już zupełnie bez związku z tytułem tego posta – film z dwiema całującymi się dziewczynami. O ile dwóch całujących się facetów wygląda wstrętnie, ohydnie oraz obrzydliwie i uważam takie zachowanie za dewiacyjne to dwie dziewczyny w namiętnym pocałunku są po prostu estetyczne. Może jest to jakaś dyskryminacja, ale tak myślę. Nigdy nie uważałem haseł francuskiej rewolucji za prawdziwe. W liberté, égalité, fraternité nie było ani wolności, ani równości, ani braterstwa. Siostrzeństwo (byle nie w wydaniu feministek) jakoś bardziej do mnie przemawia, a równość pachnie równaniem w dół. Co lewica myśli o wolności ludzie o lewicowych poglądach pokazali podczas wyżej wspomnianej Rewolucji Francuskiej, w niemieckich obozach koncentracyjnych, rosyjskich łagrach albo chińskich obozach reedukacji poprzez pracę. Ponoć większość facetów, którzy oglądają lesbijskie sceny ma fantazje seksualne na tle nawracania lesbijek na właściwą drogę. Ja jakoś nie mam. Może tez jestem jakąś mniejszością seksualną? Podobno bardzo teraz w modzie jest bycie jakąś mniejszością seksualną…

[...] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

Statystyki bloga

  • 2,783,054 wejść od 23 XI 2007 r.

Moje Liceum

Moje Liceum - Pamiętnik licealisty

Blog tylko dla osób powyżej 18 lat. Zaraz pójdę zapytać mamy czy mogę przeczytać to, co tutaj przed chwilą napisałem...  
Zobacz celebrities nago, poczytaj o skandalach z udziałem polskich i zagranicznych gwiazd (dużo zdjęć!)...
 

 

styczeń 2008
P W Ś C P S N
« gru   lut »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Poprzednie miesiące

Statystyki/Rankingi

Countomatsite statistics  


Mój blog jest warty 48.550,44 USD.
A ile jest warty Twój blog?

.

Licealista

[...]