You are currently browsing the daily archive for styczeń 4th, 2008.

Romanse z coraz młodszymi dziewczynami są chyba ostatnio w modzie wśród polskich celebrities… O związkach Weroniki Rosati z Andrzejem Żuławskim nie będę sie już rozpisywał (no, cóż… już nie nastolatka…) ale zacytuje niezrównanego Pudelka:

Cypryański romansuje z licealistką z Łap

Potwierdzają się nasze doniesienia o nowej dziewczynie Przemysława Cypryańskiego. Anna Kozłowska, Miss Nastolatek Podlasia 2007 była widziana z nim już wiele razy na randkach w Warszawie. Nasz czytelnik sfotografował ich nawet, gdy… oglądali obrączki u jubilera!
Nasza informatorka spotkała ich na peronie na Dworcu Centralnym, gdy Przemek czule żegnał Anię przed odjazdem.
Podróżowała w tym samym przedziale co ja – wspomina. Zdziwiłam się, kiedy przy sprawdzaniu biletu wyciągnęła zwykła szkolną legitymację, jest więc bardzo młoda. Przez całą drogę intensywnie z kimś SMS-owała, co chwilę uśmiechając się znacząco [Przemek, masz dowód - jest w tobie naprawdę zakochana]. Wysiadła z pociągu w miejscowości Łapy pod Białymstokiem.

Kolejnym, nieco już sławniejszym osobnikiem, lubującym się w podlotkach jest Cezary Pazura, który w ramionach dziewiętnastolatki pociesza się po rozpadzie związku z Weroniką (Pazura rzucił ją, kiedy wyszło na jaw, że pracowała kiedyś jako striptizerka w nocnych klubach):

Czarek Pazura związał się z 19-latką?
Nasze źródła donoszą, że nową dziewczyną Cezarego Pazury jest Edyta Zając, finalistka tegorocznych wyborów Miss Polski.
Można ją zobaczyć na oficjalnej stronie Missland:
Edyta skończyła naukę w krakowskim liceum, w klasie o profilu prawniczym. W tym roku zdała maturę. Gratulujemy Czarkowi, dziewczyna w tym wieku to doskonała okazja dla dojrzałego faceta, aby wychować sobie doskonałą partnerkę. Tylko czy plany Pazury sięgają aż tak daleko?

No, cóż… Nastoletnie misski mają branie… Żeby tym artystom dorównać musiałby się chyba związać ze spacerówką…

[...] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

Jutro rano jedziemy na szkolną wycieczkę do Zakopanego. Z chłopaków z mojej klasy na szczęście tylko ja oraz mój przyjaciel Kuba oraz dziewiętnaście dziewczyn – siedemnaście z mojej klasy oraz dwie na doczepkę. Jakieś względy proceduralne w szkolnym regulaminie spowodowały, że grupa nie może liczyć mniej niż 20 osób więc psim swędem załapały się również te dwie panny. Chodzą do równoległej klasy, ale znam je tylko z widzenia. Mam nadzieję, że nasza wychowawczyni nie zabrała ich w zamian za obietnicę szpiegowania nas. Nie wyglądają na takie, które miałyby się tak sprzedać, ale licho nie śpi i będzie trzeba się dowiedzieć od nich czegoś więcej.
Na lekcji wychowawczej nasza wychowawczyni zrobiła nam porządną pogadankę jak się mamy zachowywać na wycieczcie, co nam wolno a czego nie wolno. Trzy czwarte czasu poświęciła swojemu ulubionemu tematowi czyli paleniu papierosów. Jakoś to wytrzymaliśmy… Akurat temat jest aktualny dla pięciu moich kolegów, którzy palą, ale na wycieczkę nie jadą. Tyle, że akurat słowa wychowawczyni jakoś nie były skierowane do nich ale do reszty – głównie niepalącej. Trochę to przypomina księdza, który krzyczy z ambony na swoich parafian, żeby przychodzili na msze. Krzyczy akurat na tych, którzy przyszli. Na szczęście moi klasowi koledzy postanowili pieniądze jakie mieliby przeznaczyć na wyjazd do Zakopanego przeznaczyć na wódkę i właśnie papierosy. Ich problem. Nie trzeba będzie przynajmniej na nich patrzeć. Bo aż przykro się robi kiedy się na nich spojrzy – takich wyjątkowych mułów i przygłupów w dodatku święcie przekonanych o swojej wyższości i ważności ze świecą w całej szkole szukać. A może i w całym mieście. Moim zdaniem to za trzy-cztery lata wszyscy skończą na ławce na rynku z butelką w garści i papierosem w zębach. Jakoś nawet w ostatnie wakacje kilka razy ich tam widziałem – rezerwowali sobie już miejsca?
Kilka dziewcząt z mojej klasy oczywiście trochę popala, ale raczej sporadycznie. Sam nie przepadam za tego typu rozrywkami. Kuba też nie pali. Kiedyś jeszcze w gimnazjum palił przez kilka miesięcy po dziesięć albo i piętnaście papierosów dziennie, ale mu to na szczęście przeszło. Całkowicie. Osobiście też staram się unikać dziewczyn, które palą. Całować oczywiście się lubię. Bardzo. Ale nie z dziewczyną, która pali. Zapach i smak papierosowego dymu trochę mnie odrzuca.
No, a wracając do tematu szkoły i dzisiejszych lekcji: ostatni dzień przeleciał nadspodziewanie szybko. Po lekcjach zajrzeliśmy jeszcze z Kubą do Ekonomika. Paweł też nie omieszkał wykorzystać okazji i poszedł z nami. Pożegnaliśmy się na ten tydzień z Gosią, Magdą oraz Kasią. Dziewczyny chciały nas odprowadzać na dworzec, ale jakoś im przetłumaczyliśmy, ze nie ma sensu, żeby wstawały tak rano. Zostawiliśmy je na ten czas pod opieką Pawła. Niech sobie chłopak poużywa… Dziewczyny miały jeszcze lekcje więc zostały w szkole, a my poszliśmy się pakować: Kuba do siebie, a Paweł jeszcze do mnie. Jakoś nigdy nie mam problemu ze spakowaniem się przed podróżą. Większość ludzi z tego co wiem robi specjalne listy z tym co mają wziąć a i talk potem okazuje się, że zapomnieli o tym czy o tamtym. Ja się po prostu pakuje – wyszła spora torba, bo na dziewięć dni trzeba było zabrać trochę ubrań, jakieś ręczniki i przybory toaletowe i kosmetyczne. Moja mamuśka oczywiście stwierdziła, że na pewno powinienem wziąć jeszcze jedne spodnie, jeszcze jeden sweter i coś tam jeszcze, bo może być zimno. Przekonałem ją dopiero każąc jej podnieść swoją torbę (cóż… dwa trzykilogramowe hantle włożone tam na dno dla lepszego efektu dały pożądany rezultat – trzeba będzie tylko pamiętać, żeby je potem wyjąć). Do plecaka spakuje się jutro jeszcze jakieś kanapki i picie na drogę. Paweł poszedł do domu uprzednio podkarmiony i napojony przez moją mamę (mamy już tak mają…), po drodze miał jeszcze zahaczyć o mieszkanie Kuby.

No, więc nie ma mnie do przyszłej niedzieli. Z tego względu do tego czasu nie będzie żadnych wpisów na tym blogu. Chyba, że zajrzę gdzieś na miejscu do jakiejś kawiarenki internetowej i wrzucę coś krótkiego. Co się będzie działo podczas tych dziewięciu dni mam nadzieję opisać po powrocie. Mam też nadzieję, że będzie co opisywać… Ciekawe jak przez ten czas będą wyglądały statystyki mojego bloga – pewnie trochę spadnie ilość wejść… Ale po powrocie spróbujemy to nadrobić… Trzymajcie się ciepło!

[...] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

No to dziś kolejna porcja najzabawniejszych fraz z Google dzięki którym trafiacie do mnie:

O mój Boże jak ja jej – no co Ty jej?
nie wiedziała ze to casting do filmu porno – a myślała, że co?
zdjęcia nagiej harcerki w internecie – no ładnie, tylko skąd wtedy wiadomo, że to harcerka?
nagie krocza słynnych kobiet – słynnych z czego?
pokazywać piersi? – tak, ale tylko starannie wyselekcjonowanym osobom!
moja kuzynka ma stringi – moja też, to jest nas dwóch/dwoje…
badanie dziewczyn – kandydat na antropologa kultury?
ukryte kamery w przebieralniach damskich – czasami się zdarzają, ale niestety częściej trafiają się tam zgrzybiałe staruszki niż nastoletnie panienki; no, chyba, ze kamera akurat jest wyłączona, wtedy jest odwrotnie
porządna palcówka – uczcie się dziew… chłopaki, bo nie znacie dnia ani godziny!
nauczycielki w stringach – niestety! zboczeńcy są wszędzie! nawet tutaj zagladają! a fuu!
różowe majtki mojej dziewczyny – poszukaj u niej w szafie, a nie w internecie, ewentualnie u siebie za łóżkiem
rozdziewiczyłem siostrę – gratuluję, ale ja bym się tak tym publicznie nie chwalił, są na to paragrafy
nauczycielka gwałci ucznia – bardzo traumatyczne przeżycie, co najmniej kilka lat leczenia i to u dobrego psychologa
Ola Kwaśniewska nago – naprawdę chcesz ją zobaczyć nago? jesteś aż takim masochistą?
świecące rajstopy – w sumie fajny pomysł, chociaż ja bym wolał świecące majtki
tylko piersi czarnych dziewcząt – a reszta czarnych dziewcząt już nie?
dziewczyna z rosyjskiej orgii – hmmm… aż tyle wypiłeś, że nic nie pamiętasz?
czasy młodości naszych dziadków – ale to dawno temu było…
dziewczyny nago i w stringach – no to się zdecyduj czego chcesz, a potem szukaj
najpiękniejsza kobieta świata całkiem nago – wysoko mierzysz!
zabawy miłosne dla lesbijek – może kiedyś napiszę podręcznik
mój ojciec jest z moją dziewczyną – takich rzeczy nie robi się własnemy synowi!…
było widać moją nagą pierś? – ja chyba nie widziałem…
kto jest dyrektorem w liceum ekonomicznym? – znam nazwisko, ale nie podam!
dziewczyny jak sie całują są gołe? – czasami tak… czasami nie…
moja dziewczyna nie chce mi pokazać swojej cipki – niektóre tak mają; może powinieneś ładniej poprosić?
zaglądamy pod spódnice – a dziewczyna się zgodziła na to zaglądanie?
poszłam bez majtek – niektórych facetów bardzo to kręci, według mnie nie masz się czego wstydzić, wiele dziewcząt tak robi…
dziewczyny w bieliźnie bez stanika darmo – przyznam: ciekawe wymagania…
zakopane dziewczyny – nekrofilia?
czy 15-latki depilują się? – nie wszystkie, ale z tego co wiem, to większość
mówi się, że kobieta wygląda kwitnąco – o niektórych kobietach się tak mówi, ale nie można tego powiedzieć o każdej
wszystkie wiadomości o Rihannie – to nie u mnie, u mnie tylko niektóre

Czekam na kolejną porcję fraz z Google i innych wyszukiwarek. Jak wrócę z Zakopanego to na pewno wrzucę wybór co lepszych. Szkoda, że WordPress nie oferuje pełnego dostępu do wszystkich fraz z jakich są wejścia na blogi, przy większej ilości odsłon (u mnie już ca 4.000 dziennie) te rzadsze frazy gdzieś uciekają w siną dal, a wyświetlają się tylko i wyłącznie te, które użyte były co najmniej dwa razy… Może pomyślę o jakimś konkursie na najciekawszą frazę z której było wejście na tego bloga? Zobaczymy!

[...] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

Serwis Pudelek.pl jest w takich sprawach niezastąpiony:
Ewa Szabatin - pijana i macana

Szabatin pijana i macana (ZDJĘCIA)

Tuż po Sylwestrze pisaliśmy, że Ewa Szabatin spędziła całą imprezę w towarzystwie chłopaka, tańcząc z nim, całując się i przytulając. Ku naszemu zaskoczeniu kilka osób w komentarzach sugerowało, że to nieprawda. Zdziwiło nas to bardzo, dlaczego mielibyśmy niby pisać nieprawdę? Postanowiliśmy więc zdobyć zdjęcia z tej imprezy.
[...]
Prosimy, oto “dowód” – zdjęcia Szabatin i jej faceta zrobione podczas imprezy sylwestrowej. Nie są najlepszej jakości ale chyba rozumiecie – robione po pijaku, komórką.

A tytuł newsa jest powalający – pijana i macana. Hmmm…

[...] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

W szkole ogólna ekscytacja. Cała moja klasa czeka już tylko na wycieczkę do Zakopanego. Ostatecznie pojedzie siedemnaście dziewcząt z mojej klasy, dwie dziewczyny z równoległej oraz nas dwóch – czyli ja i mój przyjaciel Kuba. Pojadą z nami jako nasi opiekunowie również wychowawczyni (największy minus wycieczki) oraz szkolna bibliotekarka – Pani Ela.

No, a wczoraj wieczorem wybraliśmy się z naszymi znajomymi dziewczynami z Ekonomika najpierw na basen, a potem do naszej ulubionej pizzerii. Magda, Gosia i Kasia umówiły się z nami pod pływalnią o 16.30. Kiedy przyszliśmy już na nas czekały w holu. Poszliśmy się przebrać – tym razem na basenie było kilka osób. Dzieciaki z okolicy. Trzeba było zachowywać przynajmniej pozory przyzwoitości. Wygląda na to, że dziewczyny pogodziły się ze sobą przynajmniej na tyle, że są w stanie normalnie rozmawiać. Wspólny Sylwester dobrze im zrobił. Dziewczyny poszły do damskiej szatni, a my do męskiej. Przebraliśmy się i zajrzeliśmy do nich czy są już gotowe. Były. Razem poszliśmy wskoczyć do wody. Na chwilę poszedłem do naszego znajomego ratownika przywitać się i zapytać co słychać. Ogólnie nie mógł się doczekać aż się stąd urwie. Jego dziewczyna pracuje w sklepie spożywczym niedaleko stąd i on najchętniej by sobie już stąd poszedł do niej, ale bachory nie miały zamiaru opuścić pływalni. Nas nie bałby się tutaj zostawić, ale dzieciaki mogłyby się potopić i miałby poważny problem.
Potaplaliśmy się z dziewczynami – złośliwie ochlapaliśmy dzieciaki z nadzieją, że się wyniosą. Niestety nie pomogło. Trzej chłopcy w wieku jakichś jedenastu-dwunastu lat uznali to nawet za dobrą zabawę. Na szczęście po jakiejś godzinie od naszego przyjścia po chłopaków przyszli ich rodzice i zabrali do domu. Nasz zaprzyjaźniony ratownik ucieszył się z tego nawet bardziej niż my, bo jakoś do dzieci to nie ma on serca. Szczególnie wówczas, gdy stoją mu na przeszkodzie do jego panny. Pokręcił się jeszcze chwilę, sprawdził czy wszystko ok. i powiedział, że stróż zamyka o 19.00. Mamy więc dwie godziny dla siebie, bo o tej porze bardzo mało prawdopodobne jest, że ktoś tutaj przyjdzie. Nasz zaprzyjaźniony ratownik poszedł więc do swojego sklepu spożywczego, gdzie pracuje jego dziewczyna i od tej chwili basen mieliśmy już dla siebie. Stróż przychodzi tylko zamknąć, a przez resztę czasu siedzi w swojej kanciapie i ogląda filmy w telewizji albo na video.
Zaczęliśmy się wygłupiać z dziewczynami. Lubimy to miejsce. Tutaj przecież się poznaliśmy. Szczególnie Paweł i Kasia mają do basenu sentyment. Chlapaliśmy się tak dobrych kilkanaście minut. Rozluźnieni i weseli wymyśliliśmy zabawę polegającą na tym, że dziewczyny usiądą nam na naszych ramionach i będziemy się wzajemnie chlapać w ten sposób. Kuba najbardziej zaprzyjaźnił się z Gosią, oczywiste było też że na ramiona Pawła wskoczy Kasia. Na moich ramionach wylądowała Magda. Basen w tym miejscu nie jest bardzo głęboki – ma jakieś półtora metra więc znad wody wystawały nam – chłopakom tylko ramiona i głowy, dziewczyny ochoczo zabrały się do ochlapywania nas i siebie nawzajem. Co raz któraś z nich spadała z pluskiem do wody. Mokra skóra jest bardzo śliska i trudno nam było utrzymać je na ramionach – szczególnie, że cały czas się wierciły. Było bardzo wesoło i zabawnie. Poza tym troszeczkę nas to podniecało. Po obu stronach głowy mieliśmy ich uda, a skóra na naszych karkach cały czas (no, może poza krótkimi chwilami kiedy nasze dżokejki lądowały w wodzie) oddzielona była tylko cienką warstwą stroju kąpielowego od tego miejsca. Wszystkie nasze dziewczyny były tego dnia ubrane w dwuczęściowe kompleciki. Mokre dziewczęce majteczki ściśle przylegające do skóry na karku i ociekające wodą uda działają na szesnastoletnią wyobraźnię. Bardzo działają. Tym bardziej, że doskonale wiedzieliśmy co kryje się w tych majteczkach. Cieniutki nasiąknięty wodą materiał też należał do tego rodzaju tkanin, które więcej odsłaniają niż zakrywają. Ściśle przylegając do skóry dokładnie odwzorowywał kształty naszych dziewczyn w ich intymnych miejscach. Zarówno na dole jak i na górze. Dziewczynom też się to widocznie bardzo podobało, bo ich sutki stwardniały i doskonale było widać ich kształt pod tkaniną biustonoszy. I na pewno nie było to wynikiem zimna, bo na basenie tego dnia było wyjątkowo ciepło. Właściwie to było widać nawet więcej niż kształt, bo jasne tkaniny sugerowały dokładnie nawet kolor sutka. Na swoim karku cały czas czułem twardniejący guziczek rozkoszy Magdy. To samo pewnie czuli zarówno Kuba jak i Paweł. Dziewczyny natychmiast odkryły, że w tej zabawie chodzi o coś więcej niż tylko chlapanie się wodą. Żeby się tylko chlapać wcale nie musiały się tak kręcić na naszych plecach. I tak często też nie spadałyby do wody – bo wtedy trzeba był ponownie wpływać od tyłu pomiędzy ich uda i podnosić je do góry. Im ewidentnie też się to podobało. Nie sądzę też, że nie były na tyle spostrzegawcze, że nie widziały co się dzieje w naszych kąpielówkach. Widziały. Cóż, godzina takiej zabawy strasznie nas zmęczyła – w wodzie nawet pomimo niezłej kondycji fizycznej człowiek męczy się dużo szybciej.
Wyszliśmy z wody. Dziewczyny przypatrywały się naszym kąpielówkom, ale jakoś nie komentowały zawartości. Też nie mówiliśmy o tym, że widzimy ich sterczące sutki pod staniczkami. Nie wszystko trzeba od razu mówić…
Dziewczyny porozkładały się na wznak albo na plecach na ręcznikach na brzegu basenu my przysiedliśmy na krawędzi i moczyliśmy jeszcze nogi. Trochę opowiadaliśmy sobie dowcipy, trochę się przekomarzaliśmy. Było zabawnie i leniwie. Gosia leżała akurat na plecach. Przysiadł się do niej Kuba i zaczął robić jej masaż pleców. Kiedy pozostałe dziewczyny to zobaczyły stwierdziły, że one też tak chcą. Poprzewracały się na brzuchy w oczekiwaniu na nasze usługi. No i mieliśmy im odmówić? Paweł oczywiście zajął się Kasią, a ja Magdą. Dla ułatwienia sprawy porozpinaliśmy im biustonosze, ale bez zdejmowania. Przydała by się nam jakaś oliwka do smarowania, ale niestety nic takiego nie mieliśmy pod ręką. Dziewczyny z błogimi i zadowolonymi minami leżały tak ugniatane przez nas. Pierwsza zaczęła pojękiwać Kasia. Najpierw dość cicho, ale na pustym basenie każdy dźwięk słychać doskonale zwielokrotniony przez echo. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, że Paweł wyjątkowo dobrze to robi. Kasia trochę się zawstydziła, ale wtedy pozostałe dziewczyny zaczęły też jęczeć. Trochę może teatralnie, ale bardzo zabawnie to brzmiało. I bardzo erotycznie, jakbyśmy nie wiadomo co tam robili. Już po chwili koncertowały tak we trzy co chwila wybuchając śmiechem. Atmosfera zrobiła się trochę bardziej erotyczna i frywolna. W końcu zmęczyliśmy się masowaniem pleców i ramion naszych dziewczyn, a one pojękiwaniem i postękiwaniem w udawanych spazmach rozkoszy. Cóż, nieprzyjemnie na pewno im nie było… Dziewczyny trochę się rozochociły do psot. Zaproponowałem, że może to one teraz zrobią nam taki masaż. Położyliśmy się we trzech na brzegu basenu w oczekiwaniu. Dziewczyny pozapinały biustonosze i bez namysłu usiadły okrakiem na naszych tyłkach i zaczęły masować nasze karki, ramiona i plecy. Trochę się przy tym wierciły, więc na swoim tyłku czułem pupkę Magdy. Teraz my zaczęliśmy nasz koncert rozkoszy, ale nie wyszło nam to najlepiej. Dziewczyny nas wyśmiały i stwierdziły, że przypomina to bardziej ryk osła albo krowy. No, cóż… Masażu jednak nie przerwały… Zrobiło się niestety już dość późno, a przed 19.00 musieliśmy się zmyć z pływalni. Poszliśmy pod prysznice – tym razem już wspólnie. Dziewczyny bez skrępowania się rozebrały (kurczę, nawet nie spodziewałem się, że tak je już wytresowaliśmy), my też musieliśmy dotrzymać im kroku. I nie będę oszukiwał, że mi się to nie podobało. Trzy śliczne rozebrane szesnastoletnie dziewczyny w strumieniach wody spod prysznica to jest widok, który poruszy każdego chłopaka. Nas ten widok poruszył aż za bardzo. Dziewczyny nie komentowały jednak tej atrakcji – trochę tylko spoglądały na nas ukradkiem. Tylko Kasia żartując chwyciła Pawła i mu go umyła. Ale oni mają trochę inne prawa. Powycieraliśmy się szybko i braliśmy się. Trzeba było już wychodzić. Pożegnaliśmy stróża, który już wychodził ze swojej kanciapy, żeby pozamykać. Po drodze przez okno pomachaliśmy naszemu ratownikowi, który komplementował swoją pannę. Też zamachali do nas.
Poszliśmy do naszej pizzerii. Bardzo głodni po kilku godzinach harców w wodzie zamówiliśmy aż trzy pizze oraz picie. Ze wszystkich miejsc gdzie w naszym mieście można coś zjeść nasza pizzeria jest najlepsza. Nie jest tutaj drogo, jedzenie jest smaczne i dostaje się go zawsze dużo, poza tym nie trzeba długo czekać na realizację zamówienia. Za to, co zamówiliśmy wyszło po 14 złotych na osobę, a najedliśmy się do syta. Trochę rozmawialiśmy, Paweł w kącie obściskiwał Kasię, było wesoło i bardzo sympatycznie. Zabawne jest obserwowanie dziewczyny, która ma rękę chłopaka na swojej piersi pod sweterkiem i usiłuje mówić do nas coś sensownego. Kasia usiłowała oczywiście trochę powstrzymywać Pawła przed zbyt dużą poufałością, ale jakoś tak niemrawo i bez entuzjazmu. Wyraźnie imponowało jej zainteresowanie Pawła jej kształtami. Nie komentowaliśmy ich zmagań z jednej strony z pożądaniem a z drugiej strony z usiłowaniem zachowywaniem się przyzwoicie w miejscu publicznym. W końcu oboje nie wytrzymali, poszeptali coś tam do siebie i Kasia stwierdziła na głos, że ona idzie przypudrować nosek. Poszła. Chwilę potem Paweł specjalnie się nie tłumacząc stwierdził, że on zaraz wróci. Oboje wrócili po jakichś dwudziestu minutach. Najpierw Paweł, a po chwili jego dziewczyna. Trochę zaczerwieniona i jakby potargana. Hmmm…
Z pizzerii wyszliśmy dopiero przed dwudziestą drugą, odprowadziliśmy nasze koleżanki pod ich blok i pożegnani buziakami poszliśmy do domu. Właściwie poszliśmy we dwóch – ja i Kuba, bo Paweł został jeszcze na klatce schodowej z Kasią.

[...] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

Statystyki bloga

  • 2,783,054 wejść od 23 XI 2007 r.

Moje Liceum

Moje Liceum - Pamiętnik licealisty

Blog tylko dla osób powyżej 18 lat. Zaraz pójdę zapytać mamy czy mogę przeczytać to, co tutaj przed chwilą napisałem...  
Zobacz celebrities nago, poczytaj o skandalach z udziałem polskich i zagranicznych gwiazd (dużo zdjęć!)...
 

 

styczeń 2008
P W Ś C P S N
« gru   lut »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Poprzednie miesiące

Statystyki/Rankingi

Countomatsite statistics  


Mój blog jest warty 48.550,44 USD.
A ile jest warty Twój blog?

.

Licealista

[...]