Taki oto artykulik pojawił się na witrynie Wirtualne Media:

Filmowanie nastolatków uprawiających seks w toalecie przestępstwem?
Opolska prokuratura rejonowa sprawdzi, czy w sprawie sfilmowania pary nastolatków uprawiających seks w toalecie doszło do przestępstwa. Doniesienie złożył jeden z rodziców – powiedziała rzeczniczka prokuratury, Lidia Sieradzka.
Do zdarzenia doszło podczas weekendu w toalecie jednej z opolskich dyskotek. Parę 15-latków uprawiających seks miał sfilmować telefonem komórkowym jeden z ochroniarzy lokalu. Potem film z udziałem pary trafił do internetu.
Postępowanie już jest prowadzone. Prokuratura rozważy, czy mogło dojść w tym przypadku do przestępstwa znieważenia za pomocą środków masowego komunikowania – zaznaczyła Sieradzka. Dodała, że wyjaśnienie sprawy będzie możliwe tylko w drodze śledztwa.
Oprócz tego autor filmu może odpowiedzieć za szerzenie pornografii. Ustawa karze szerzenie, utrwalanie i rozpowszechnianie pornografii – a tym jest na pewno umieszczenie takiego materiału w internecie – wyjaśniła rzecznik.
Utrwalanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem małoletnich jest przestępstwem, za które grozi kara nawet 8 lat więzienia.

Od jakiegoś czasu w Opolu i okolicach pomiędzy telefonami komórkowymi przesyłany jest pewien film nagrany podczas jednej z dyskotek jakie odbywają się w Opolu. Na filmie widać parę nastolatków uprawiających namiętny seks w toalecie. Jak się okazało, pijana nastolatka w czasie gdy nagrywano filmik miała tylko 14 lat!!! I cała sprawa trafiła na policję.
Ciągle jest jednak bardzo wiele niewiadomych. Nie wiadomo, kto nagrał ten film, a policjanci dziwią się i robią wielkie oczy do kamer telewizyjnych w kwestii jak to możliwe, że 14-latka weszła do nocnego lokalu. Ma to być przedmiotem śledztwa
Video powstało w grudniu 2007 roku, kiedy dziewczyna miała jeszcze 14 lat. Bo podobno teraz już ma piętnaście… Oznacza to, że piętnastoletni chłopak z którym uprawiała seks w ubikacji musi liczyć się z karą. Zgodnie z polskim prawem zabronione jest bowiem uprawianie seksu z osobą poniżej piętnastego roku życia i grozi za to nawet do dziesięciu lat więzienia. Chłopak sam jest jednak nieletni i niewiele starszy od swojej wybranki. Odpowie więc zapewne przed sądem rodzinnym.
Na filmie widać, jak para uprawia seks w dyskotekowej toalecie. W tym video słychać między innymi jak nastolatka mówi Ale jestem najebana. Wszystko jest zarejestrowane kamerką umieszczoną w telefonie komórkowym. Oddająca się miłosnym igraszkom para zauważyła dopiero po wszystkim, że w ogóle jest nagrywana . Wtedy to ze strony osób nagrywających film było słychać dalej, dalej, jedziesz…. Nagrane głosy zapewne przyczynią się do ustalenia kto jest autorem materiału.
Filmik bardzo szybko rozprzestrzeniał się z jednego telefonu komórkowego na drugi. Wielokrotnie zamieszczono go także w internecie. Właśnie tam zobaczyła go matka czternastolatki (a teraz piętnastolatki), która sprawę zgłosiła na komisariacie. Ponoć jej zdziwienie było ogromne, bo nastolatka wyszła ponoć z domu na spacer, a później miała być u swojej przyjaciółki.
Filmik trafił również do znajomych tej pary nastolatków.
Wszyscy się ciągle z nich nabijają. Adam zmienił nawet kolor włosów, żeby być mniej rozpoznawalnym – mówi jeden ze znajomych dziewczyny i chłopaka.
Podobno już ustalono, że parę – czternastolatkę i piętnastolatka – filmowali ochroniarze zatrudnieni do pilnowania porządku w dyskotece Protector.

A dla zainteresowanych reportaż z Nowej Trybuny Opolskiej:

Kochankowie z trzeciej C
Obniża się wiek inicjacji seksualnej. Dziś młodzi ludzie robią “to” dwa lata wcześniej niż ich rodzice.
Obecnie wśród osiemnastolatków połowa dziewczyn i trzy czwarte chłopców ma za sobą pierwszy stosunek seksualny. W takich samych badaniach, które przeprowadzono 18 lat wcześniej, o rozpoczęciu współżycia mówiła co trzecia dziewczyna i dwie trzecie chłopaków. Młodzież rozpoczyna więc teraz życie seksualne średnio o dwa lata wcześniej niż ich rodzice. “Pierwszy raz” ma za sobą 19 proc. dzisiejszych 15- i 16-latków, a w grupie wiekowej 17-19 lat współżyło ponad 50 proc. osób.
Źródło: CBOS

- Ochraniałem opolską dyskotekę, nazywała się wówczas Skippens – mówi Mariusz, 35-latek. – To, co działo się na parkingu pod knajpą, przypominało taśmowy przerób seksualny. Na części parkingu, tej przy torach, bywało, że stały obok siebie i cztery samochody. W każdym: zaparowane szyby i kołysanie resorów. Krótko pracowałem też w jednej z wielkich dyskotek w plenerze, na wsi. Tam dzieciaki nawet nie chodziły w pole czy do stodół. Za daleko im było. Jedną parę nakryłem w kiblu, zapomnieli przekręcić zamek w drzwiach. Nie jestem starym zgredem i nawet rozumiem, że krew nie woda, jak przyjdzie ochota, to nie zawsze jest w pobliżu łoże, trzeba sobie radzić, jak się da. Tyle że w tej toalecie była dziewuszka, która mimo tapety na buzi wyglądała na 16, 17 lat, a facet miał pod trzydziestkę.
Po jakimś czasie pracowania na dyskotekowych bramkach Mariusz załatwił sobie inną pracę, przy ochronie banku. – Odetchnąłem, bo w banku różne rzeczy zdarzyć się mogą, ale nie sceny jak z życia seksualnego dzikich.
- Chodzę na dyskoteki, ale nie wkładam miniówki, która odsłania majtki, ani nie cieszę się, że ktoś mnie klepie po tyłku – mówi Natalia z Opola.
Ma 18 lat, należy do ruchu oazowego działającego przy parafii św. Jacka w Opolu. Jest inna niż znaczna część jej rówieśników.
- Parę razy koledzy i koleżanki ze szkoły pytali się, czy zapalę, czy wypiję wódkę. Tak było nawet w gimnazjum – mówi. – W końcu dali spokój. Do oazy trafiłam, gdy byłam w szóstej klasie szkoły podstawowej. I cieszę się, że mam tu przyjaciół, o podobnych poglądach do moich.
Poglądy na alkohol: można wypić lampkę wina podczas spotkania z przyjaciółmi. Na seks: tylko z ukochanym, znanym od lat mężczyzną, najlepiej mężem. Na rozrywki: książka, film, ale i dyskoteka.
- Lubię poskakać. Ale jak wychodzę z imprezy i widzę dziewczynę obściskiwaną gdzieś na parkingu, pod płotem, to mi żal, że ona siebie nie szanuje. I że ten chłopak też jej nie szanuje – mówi Natalia.
Wiele jej rówieśnic i młodszych dziewczyn nie ma takich skrupułów.
Jedna z tancerek na dyskotece w Kamieniu Śląskim:
- Bywa, że przychodzą tu panowie, którzy – najczęściej podpici – szukają wśród nastolatek chętnych na numerek. Proponują im konkretne stawki. I… znajdują dziewczynę.
Ciąża z dyskoteki
Na całym świecie, także w Polsce, obniża się średni wiek inicjacji seksualnej. Dziś młodzi ludzie robią to dwa lata wcześniej niż ich rodzice.
Niedawno w poznańskich szkołach przeprowadzono ankietę. Najmłodsi uczniowie, którzy twierdzili, że mają za sobą swój pierwszy raz, mieli 14 lat. Mimo tak szybko zdobywanych doświadczeń seksualnych wśród młodzieży funkcjonuje wiele mitów na temat seksu. Wielu ankietowanych twierdziło na przykład, że podczas pierwszego stosunku nie można zajść w ciążę.
Największy problem jednak nie w tym, że seks uprawiają coraz młodsi ludzie, ale w tym, że podchodzą do życia erotycznego niczym do butelki coli: wypić, wyrzucić, sięgnąć po nową.
- Gimnazjum to wiek tak zwanej głupawki – mówi Lucyna Mazur, pedagog z gimnazjum nr 4 w Opolu. – Młodzi sprawdzają, co im wolno, także w dziedzinie erotyki. Prowadzimy gimnazjalny blog, obserwuję wpisy i wiem, że 15-latkom imponują jazdy w Protcu (opolska dyskoteka Protector – dop. aut.). Staram się wówczas rozmawiać z rodzicami, tłumaczyć, że w tym wieku czas wolny dziecka należy zapełnić innymi zajęciami, a nie zabawą w nocnych lokalach, gdzie dziewczyny odsłaniają uda, brzuchy, dekolty. Efekt? Po paru dniach na blogu znów widzę wpis tego samego ucznia: znów był na dyskotece i wrócił z niej o 2.00.
Zdarzyło się, że na blogu pewna dziewczyna opublikowała swoją fotkę w staniku. Spytałam ją: – Po co się tak obnażasz? Odpowiedziała: – Na plaży wyglądam tak samo.
Wyniki poznańskich badań nie robią wrażenia na Elżbiecie Polecińskiej-Tomczuk z Brzegu, która jest ginekologiem od 20 lat:
- Szesnastolatka z doświadczeniem seksualnym to normalny widok w gabinecie ginekologicznym. Raz, a może nawet dwa razy w roku trafia do mnie 13-latka lub 14-latka w ciąży. Zgłaszam takie przypadki do prokuratury, ale z tego, co wiem, ciąża żadnej z tych dziewczynek nie była efektem gwałtu. Jedna z moich pacjentek, 14-letnia dziewczynka, zaszła ze swym chłopakiem, z którym współżyła już kilka miesięcy. Zdarzyło się też, że pewna nastolatka nie znała ojca dziecka. Wyjaśniała, że wyszła z kimś na chwilę z dyskoteki. Nie pamiętała dokładnie, jak ten chłopak wyglądał.
Zwierzenia na matematyce
Środa, dyskoteka Deja Vu w Opolu, tzw. wieczór studencki. Na parkiecie wiją się dziewczyny, które ze studentkami mają tyle wspólnego co przedszkolak z maturzystą. Kasia (początkowo nie chce podać wieku, w końcu przyznaje się do piętnastki) bawi się ze swym chłopakiem Krzyśkiem. Są kochankami. Krzysiek (19 lat) nie jest jej pierwszym.
- W końcu Romeo i Julia nie mieli w kieszeni dowodów osobistych! – stwierdza rezolutnie i dumnie prostuje kobiece ciało: odkryty pępek z kolczykiem, mały tatuaż na ramieniu. – W naszym wieku człowiek ma już hormony i swoje potrzeby. Ja zrobiłam to pierwszy raz kilka miesięcy temu, na początku wakacji, z moim pierwszym chłopakiem.
Kaśka twierdzi, że nie robi głupot. Stosuje antykoncepcję, co wieczór telefon komórkowy sygnalizuje: Weź tabletkę. Wcześniej nosiła plaster, ale nauczycielka z wuefu się czepiała.
- Mama zaprowadziła mnie do swego ginekologa, ten wypisał pigułki i po krzyku. Krzysiek czasem nawet u mnie nocuje, w moim pokoju. Rodzice nie mają nic przeciwko, są równi – mówi dziewczyna.
Klaudia, 17-letnia koleżanka Kaśki, ma to jeszcze przed sobą.
- Ślubów czystości nie składałam. Po prostu nie mam chłopaka – mówi ze… wstydem.
Bo jak się ma 17, 18 lat, to warto zaszpanować koleżankom listkiem z tabletkami. To znaczy, że jest się kobietą:
- W mojej klasie prawie każda łyka tabletki – mówi Marta, 18 lat, koleżanka Natalii z oazy.
A na lekcji matematyki jedna z dziewczyn z sąsiedniej ławki zwierzała się ostatnio scenicznym szeptem: – Brzydzę się i boję, co będzie, jak wezmę jego członka w usta i dojdzie do wytrysku.

Niby wszystko wiedzą, ale…
Krystian Powolny, ginekolog z Opola: – Z reguły dziewczyny wolą być pacjentkami kobiet, więc do mnie trafiają te nastolatki, które zostały przyprowadzone przez mamy, także moje pacjentki. Mają po 15 lat i często nie są już dziewicami. Z rozmowy wynika, że sporo wiedzą o antykoncepcji, o tym, jak zaspokajać potrzeby seksualne. Inna rzecz, czy są przygotowane do życia seksualnego pod względem emocjonalnym.
Szybkie rozpoczęcie życia seksualnego grozi nie tylko nie chcianą ciążą (przed którą nastolatki i ich mamy chronią się receptą od ginekologa). W przyszłości, szczególnie jeśli dziewczyna miała wielu partnerów seksualnych, może sprzyjać wystąpieniu raka szyjki macicy. No i jest jeszcze kwestia zarażenia AIDS. Młodzi, stosując hormonalną antykoncepcję, zapominają o prezerwatywie (40% chłopców nie stosuje prezerwatywy podczas pierwszego razu).
Elżbieta Tomczuk nie ma wątpliwości: – Z dziewczynami, także z tymi, które mają spore doświadczenie seksualne, trzeba rozmawiać o tym, że do seksu trzeba dorosnąć nie w sensie metrykalnym, ale i emocjonalnym. Kiedy jednak mam to robić, jeśli codziennie przyjmuję czterdziestu pacjentów?
Ewa Bilicka

Został opublikowany pod datą 20 stycznia 2007. Hmmm… Rok temu…

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty