You are currently browsing the daily archive for marzec 17th, 2008.
A jednak! Dorota Doda Rabczewska jak donosi strona Egoisci.pl robi karierę w Stanach Zjednoczonych!
Sexy Polish singer Doda licks ice cream
Kariera Dody Ciepło Na Macicy znowu przyspiesza – tym razem za sprawą głośnej reklamy lodów. Link do niej znaleźliśmy na dwóch amerykańskich portalach z soft erotyką dla panów – miejsce jak najbardziej zasłużone.
Dodzia spożywająca loda na patyku znalazła się pod zakładką – Babes channel/Sexy videos z tytułem Sexy Polish singer Doda, enjoys some ice cream.
Z pseudo Dorotki sąsiadują zapewne nie obce sieciowym onanistom nazwiska skąpo ubranych artystek takich jak: Angel Lola Luv, Mariana De Melo, Bria Myles, Sandee Westgate i Mindy Vega.
Ale czy Dodzie naprawdę chodziło o ten akurat target?…
A już na poważnie (za Pudelkiem):
[...] Do Doroty coraz bardziej dociera to, że jej kariera właściwie wisi na włosku – mówi nasz informator z branży. A już na pewno, że nie jest już tak fajnie, jak jeszcze pół roku temu. Zapewniam was, że ona sama jest tego bardzo świadoma i obawia się, co będzie dalej. Obie dziewczyny [Doda Rabczewska i Maja Sablewska] szukają pomocy u specjalistów od PR. Wiadomo mi o przynajmniej dwóch spotkaniach z takimi osobami. Dorota jest w tej chwili na tyle zdesperowana, że jest gotowa nawet na znaczącą zmianę swojego medialnego wizerunku.
Jak trwoga to do …piarowców!?
[...] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty…




To się nazywa koncert: a takie koncerty powinny robić wszystkie artystki!…
[...] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty…
Artykuł z dziennika Polska The Times – nadal jestem zadziwiony niepomiernie tym kuriozalnym tytułem:
Reforma prawie jak haracz
Reforma oświaty polegająca na wysłaniu sześciolatków do pierwszych klas zaczyna się od wymiany szkolnych programów i podręczników. Zapłacą za to rodzice, i to słono. Przez kolejnych sześć lat, począwszy od września 2009 r., rodzice będą musieli kupować tylko nowe podręczniki. A to wydatek niemały – od 200 do 400 zł na jedno dziecko.
Nie będą mogli odkupywać używanych. Książki szkolne, z których korzystali starsi koledzy, będą bowiem nieaktualne. Dotychczas, dzięki możliwości kupna używanych książek, cenę kompletu można było zmniejszyć nawet o połowę.
Ministerstwo Edukacji nie ma pomysłu, jak pomóc uboższym rodzicom. A pomoc jest konieczna, bo nowe książki będą oni musieli kupować każdego roku. Szefowa MEN Katarzyna Hall tylko apeluje do wydawców, by ograniczyli wydatki na promocję podręczników i w ten sposób obniżyli ich ceny.
Ci twierdzą, że kosztów promocji nie da się zmniejszyć. Zwracają uwagę, że i tak będą mieć zaledwie dwa, trzy miesiące na wypromowanie swoich tytułów, bo nowe podstawy programowe MEN opracuje dopiero w czerwcu, a przygotowanie podręcznika trwa blisko rok.
Teraz rynek szkolnych książek wart jest ok. 600 mln zł. Po reformie jego wartość co najmniej się podwoi. – Walka będzie zacięta – nie ukrywa Piotr Marciszuk, prezes Polskiej Izby Książki.
Dlatego PIK namawia resort edukacji, by ustalił zasady etycznego docierania wydawnictw ze swoimi książkami do nauczycieli. Bywa, że nauczyciele i szkoły w zamian za wskazanie konkretnego podręcznika dostają komputery, sprzęt RTV i zaproszenia na drogie wyjazdy. – Etyczne zasady spowodują oszczędności w wydawnictwach i ucywilizują rynek – uważa Marciszuk.
Dzięki temu książki mogą być tańsze. Wydawcy proponują, aby prawo wyboru podręczników przekazać radom rodziców, które zadbają o to, by wybrać najlepsze i najtańsze.
Magdalena Kula
No i już teraz wiecie dlaczego nauczycielstwo tak uwielbia nieustanne reformowanie polskiej edukacji… Bo każda taka reforma to kolejne zmiany w podręcznikach szkolnych, a nowe podręczniki to coroczny nieopodatkowany bonusik wpadający do kieszeni każdej przedstawicielce nauczycielstwa, która zdecyduje się na ten konkretny a nie inny podręcznik do biologii, fizyki czy geografii. Bo nie łudźmy się – większość tych bonusików to wcale nie sprzęt dla szkół tylko zupełnie coś innego i gdzie indziej trafiającego. No bo niby na jakiej zasadzie moja nauczycielka niemieckiego jeździ co roku na drogie wczasy do Tunezji albo do Egiptu za swoją tak przecież marną pensję nauczycielską? Jakoś tak się dziwnie składa, że co roku poleca swoim uczniom zupełnie inne podręczniki niż w roku poprzednim. A język niemiecki pomimo tego, że się zmienia jak każdy język – to nie aż tak szybko, żeby rok w rok były niezbędne nowe książki i zeszyty ćwiczeń!
[...] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty…
Okazuje się, że ideologia jednak była, choć ja nie chciałem jej dorabiać do pojedynczego zdjęcia. I być może Grażyna Wolszczak pokazała, co ma pod spódniczką całkiem celowo i rozmyślnie.

Pudelek.pl wytropił, że majtki Grażyny Wolszczak, w których artystka dała się sfotografować, dostała za darmo od firmy Chantelle – właściciela marki Passionata.
Widać są różne korzyści z bycia medialnie rozpoznawalnym.
[...] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty…





Ostatnio skomentowane