Kuba, który tak ostatnio zasłaniał się chorobą, spędził większą część weekendu w swoich dziadków na wsi. Wygrzebał u nich na strychu przedwojenny podręcznik do nauki jidysz. I postanowił, że się nauczy tego języka! Antysemita uczący się jidysz – tego jeszcze nie widziałem… Ale i tak najlepsze jest uzasadnienie tej decyzji: Kuba ma zamiar zrobić to na złość Żydom! Według niego obecni mieszkańcy Izraela zamordowali swoją kulturę, zamordowali swój język i swoją historię. Wyrzekli się swojej historii i poszli na pustynię za jakimiś mrzonkami o własnym miejscu na ziemi. Wyrzekli się swojego języka i próbują wskrzeszać sztucznie hebrajski – język martwy jak obecnie sama żydowska kultura.
Co prawda to prawda: nienawiść Żydów do własnego języka i do własnej kultury wydaje się cokolwiek kuriozalna. A w dodatku to nie pierwszy wybryk tego narodu: najpierw z hebrajskiego przeszli na aramejski w Palestynie i grekę w Egipcie, by potem porzucić oba języki dla ladino i jidysz. A teraz wracają znów do hebrajskiego

Swoją drogą ciekawy jest też zestaw języków jakich uczeni jesteśmy w naszym liceum: niemiecki i rosyjski. Język wroga trzeba znać, bo z przyjaciółmi dogadasz się zawsze. Alfred Szklarski byłby zachwycony.