Ponownie umówiliśmy się z dziewczętami z Ekonomika poznanymi na basenie. Tym razem chcemy pojechać wspólnie na dyskotekę do K. – pobliskiej wioski w której w każdy weekend można pobawić się przy muzyce.
Kasia, Natalia i Magda umówiły się ze mną i moimi dwoma kumplami – Pawłem i Kubą w tym samym miejscu gdzie poprzednio się rozstaliśmy. Padał śnieg. Kiedy przyszliśmy już na nas czekały – w ślicznych krótkich spódniczkach. Wyglądały super. Kilka minut zabrało nam dotarcie na dworzec autobusowy, kolejnych kilka czekaliśmy na autobus. Jedziemy. Dziewczyny śmieją się wesoło, ale cały czas spoglądają na siebie tajemniczo. Coś planują.
Szybko dojeżdżamy do K. i idziemy do dyskoteki. Jest już sporo ludzi. Dyskoteki tam mają tę zaletę, że po pierwsze jest dosyć cichy bar-restauracja w którym można porozmawiać oraz są szafki w których można za dwa złote zostawić na cały wieczór kurtki i inne rzeczy i nie martwić się o ich bezpieczeństwo. Bierzemy jedną szafkę na sześć osób, kurtki ledwo się mieszczą tym bardziej, że nasze znajome licealistki postanowiły przyjechać w ciepłych butach natomiast tańczyć w lekkich pantofelkach. Buty weszły, ale niemal na siłę. Idziemy do baru, zajmujemy stolik, zamawiamy talerz kanapek i napoje. Dziewczyny cały czas się chichrają i spoglądają znacząco na siebie. W końcu Paweł nie wytrzymuje i pyta: Co jest? Dziewczyny nie chcą nic powiedzieć. Paweł i Natalia idą zaraz na parkiet. Zapraszam Kasię – też idziemy. Trafiamy akurat na wolny taniec, tańczymy przytuleni. Kasia szepcze mi po dłuższej chwili, że powie mi o dlaczego dziewczyny się tak chichrają. Jestem ciekawy. Nastolatka mówi mi, że postanowiły przyjść na dyskotekę bez biustonoszy. Trochę nie dowierzam, ale po tym co się wtedy wydarzyło na pływalni – sam już nie wiem. Kasia odsuwa się trochę ode mnie, i odciąga swoją koszulkę tak, żebym mógł zajrzeć jej w dekolt. Rzeczywiście nie ma stanika! Zmienia się muzyka na trochę szybszą. Zaczynamy podskakiwać w jej rytm, ale ja nie mogę oderwać wzroku od jej podskakujących piersi. Cały taniec patrzę tam jej jakiś głupi napaleniec. Wracamy do stolika w barze. Po drodze pytam czy mogę powiedzieć Kubie i Pawłowi. Kiwa głową, że tak. Kiedy przychodzimy zastajemy Kubę w objęciach z Magdą. Karmią się nawzajem kanapkami. Mówię kumplowi, że dziewczyny przyszły bez biustonoszy. Kuba nie wierzy. Magda odciąga swoją bluzeczkę i pozwala Kubie zajrzeć w swój dekolt. Zobaczyć wzrok zaskoczonego Kuby – bezcenne!
Wracają Paweł i Natalia. Paweł już wie. Natalia mu pokazała. Atmosfera robi się trochę naelektryzowana. Kuba idzie zatańczyć z Magdą. Zostajemy we czworo i rozmawiamy a raczej przekomarzamy się z dziewczętami. Natalia zabiera mnie na parkiet. Tańczymy. Czuje pod jej koszulką jej sterczące sutki. Nastolatka ociera się o mnie. Ale jazda. Obok bawią się Magda z Kubą. Wymieniamy się dziewczynami. Znów tańczymy. Co jakiś czas wracamy do stolika, pijemy napoje, trochę piwa pod stołem, ale nic wielkiego. Trwa to kilka godzin. Cały czas jesteśmy podjadani, że nasze dziewczyny są bez biustonoszy.
W czasie zabawy jakoś nie układają się nam pary. Tańczymy na zmianę ze wszystkimi dziewczynami. Robi się pierwsza w nocy. Powoli czas się zbierać, bo ucieknie ostatni autobus. Ubieramy się, dziewczyny zmieniają buty i wychodzimy na przystanek autobusowy. Nadal pada śnieg. Bardzo zmęczeni, weseli czekamy na autobus. W końcu przyjeżdża. Pakujemy się do środka. Większość miejsc jest zajęta więc dziewczęta pakują się na nasze kolana. Przytulone, gorące, trochę już senne. Droga jest pełna wybojów i dołków w asfalcie więc co chwila nastolatki podskakują na naszych kolanach. Tak docieramy do miasta. Odprowadzamy dziewczyny do domu – znów następuje seria buziaków i całusów dla każdego z nas. Wracam do domu grubo po drugiej – zmęczony jak mało kiedy. Prawie od razu zasypiam.