Coś w telewizji ostatnio znów dużo mówią o maturze z religii. Minister chce, bo boi się biskupów, premier Donald Tusk nie chce, bo boi się postkomunistów, którzy mu nie zechcą przyjść z odsieczą jakby zabrakło mu paru głosów przy jakiejś ustawie. Ja tam bym chciał tej matury z religii – to w sumie rewelacyjny pomysł: nauki mało, prestiż duży, bo pewnie w skali kraju będzie ją zdawało może kilkadziesiąt osób więc szykuje się, że będzie specjalna komisja i inne atrakcje – tylko i wyłącznie dla mnie, żeby sprawdzić czy poprawnie mówię Ojcze Nasz i Zdrowaś Mario. Chyba lubię, jak sam pan premier zajmuje się osobiście moimi problemami edukacyjnymi. Czuję się zaszczycony, wyróżniony i doceniony. Jako obywatel, choćby niepełnoletni. Kurna, władza się nade mną maluczkim pochyla!

[…] Więcej…