Ze swojej randki z Kasią Paweł wrócił dopiero o północy i wysłał wtedy mi SMS-a, że wszystko było ok. Trochę tajemniczo, zważywszy na to, że Paweł jest najbardziej gadatliwy z nas trzech. Odpowiedziałem mu, że się cieszę, że mu się udała randka. Już nie odpowiedział. Cóż, przecież nie musi mi wszystkiego mówić. A to jest jednak jego osobista i intymna sprawa, co robi na randce z dziewczyną.
Dziś w szkole Paweł powiedział mi na ten temat niewiele więcej niż wczoraj. Randka się ogólnie udała, kolacja Kasi smakowała (pizza miałaby jej nie smakować???), porozmawiali sobie, odprowadził ją do domu i tyle. Na pierwszy raz to zupełnie nieźle. Ucieszyłem się, że Pawłowi zaczyna się układać, ale Kuba patrzył na niego jakoś dziwnie. Nie drążyłem jednak tego tematu, bo zadzwonił dzwonek i trzeba było iść na lekcje. Biologica zaczęła jak zwykle od pytania. Na szczęście nie mnie. Kuby też nie zaczepiała więc nie było powodu do stresów.
Reszta dnia przeszła bez większych niespodzianek. Klasa, żyje wycieczką do Zakopanego. W sumie raczej na razie nic się jeszcze nie dzieje, ale czuć pewne napięcie i wyczekiwanie.
Justyna jak zwykle udaje, że nic nie było. Nawet na mnie nie patrzy. Dostosowuje się do niej i też unikam patrzenia na nią, ale nie bardzo mi się to udaje. Kiedy tylko znajdzie się w polu mojego widzenia od razu przychodzą mi do głowy różne kosmate myśli i trudno to opanować. Przez większą część lekcji polskiego wyobrażałem sobie różne igraszki z nią w roli głównej. Czasami jak się na tym przyłapywałem, że moje myśli błądzą po seksownych krągłościach ciała Justyny, to na moment stawałem się zwolennikiem szkół w których nie ma żadnych dziewcząt. Muszę trochę więcej uważać na lekcjach, żeby potem w domu nie trzeba było siedzieć nad książkami i nie marnować czasu na naukę – jest przecież tyle różnych bardziej interesujących rzeczy do zrobienia. Na przykład popieszczenie piersi Justyny… Hmmm… Ale w końcu doszedłem do wniosku, że koedukacja to nie jest taki zły dla mnie wynalazek, bo i tak myślałbym o koleżankach ze szkoły. Tyle, że byłoby to bardziej frustrujące, bo w zasięgu wzroku nie byłoby żadnej ładnej i zgrabnej nastolatki. Co ja mam poradzić na to, że jak każdy facet jestem wzrokowcem i lubię patrzeć na dziewczyny?

[…] Więcej…