Mój przyjaciel Kuba miał wczoraj przygodę, której chyba nie zapomni do końca życia. Otóż zrobił sobie w kuchni herbatę i zostawił ją na kuchennym stole żeby wystygła, a sam poszedł do swojego pokoju, zamknął za sobą drzwi i tam usiadł przy komputerze, założył słuchawki na uszy, żeby nikt niczego nie słyszał i włączył sobie pewien filmik z odpowiednimi na te okazję scenami. Kuba raczej nie jest wzrokowcem ale słuchowcem i bardziej w takich sytuacjach zależy mu na dźwięku niż na obrazie. Mój przyjaciel rozsunął rozporek i zamknął oczy, żeby móc lepiej kontemplować dźwięki płynące z komputera. Trwało to wszystko może jakieś dziesięć minut, ale Kuba zaangażował się w to, co robił tak bardzo, że niczego innego nie słyszał. Kiedy skończył i otworzył oczy szklanka z herbatą ku jego przerażeniu stała na biurku obok niego! I teraz jest trudne pytanie: w domu w tym czasie była jego matka oraz siostra Marta. Kto zatem przyniósł mu herbatę? Przyniesienie szklanki przez jego mamę wydaje się bardziej prawdopodobne (matki tak czasami mają), ale ostatnio jego siostra stała się bardzo miła dla niego więc można i ją podejrzewać? Jeżeli to siostra, to pół biedy, ale jeżeli to była matka? Kuba przez to nie wyszedł z pokoju przez ponad dwie godziny. Kiedy okoliczności (kolacja) już go do tego zmusiły zarówno jego matka jak i siostra Marta zachowywały się zupełnie zwyczajnie i naturalnie i nic nie wskazywało na to, żeby coś chciały mu powiedzieć w tej kwestii. A przecież nie zapyta ich wprost… Więc mój kumpel ma teraz niezły stres z tym związany.

Swoją drogą to niezły numer, żeby przynieść herbatę i ją specjalnie zostawić obok. To jakby powiedzieć: Wiem, że to robisz, ale nie wiesz czy to ja czy to ta druga… Kolorowych snów!

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty