Kilka tygodni temu Anna Przybylska gdy jechała taksówką a za nią jechali fotoreporterzy Faktu (no, przecież widziała, kto jedzie…), zauważyła żebrzącą kobietę z dzieckiem. Bez chwili zastanowienia podarowała jej… stuzłotowy banknot. No właśnie… bez chwili zastanowienia! Przybylska już od ponad roku mieszka w Turcji, a tam żebractwo praktycznie nie istnieje (wiem, bo sam byłem i nie widziałem nikogo żebrzącego). Dlaczego żebraków nie ma w tym dość biednym przecież kraju w dodatku zamieszkałym przecież w większości przez muzułmanów dla których jałmużna jest przecież jednym z nakazów religii? Bo tam nikt nikomu nie daje żadnych pieniędzy na ulicy – jałmużny udziela się wśród sąsiadów i znajomych o których wie się dokładnie w jakiej są sytuacji życiowej i czego im potrzeba.
Dlaczego więc w Polsce jest tylu żebrzących ludzi na ulicach? Bo Polacy rozdają swoje pieniądze obcym ludziom na ulicach o których nic nie wiedzą i tak zagłuszają swoje brudne sumienie. Sąsiedzi mogą przymierać głodem (kogo to obchodzi – nikt tego przecież nie widzi), ale jak idzie się ulicą to trzeba dać żebrakowi banknocik, żeby pokazać przed znajomymi jaki się ma gest!
Anna Przybylska - żebraczka z dzieckiem
I stąd się bierze w Polsce żebractwo… setki ludzi koczuje na ulicach i w ten sposób bez żadnego wysiłku zarabiają więcej niż przeciętny robotnik czy kasjerka w sklepie za osiem godzin pracy. Wystarczy jedna taka Przybylska i dniówka wyrobiona… Bo po co pracować skoro można nic nie robić… Gratuluję, Aniu! Właśnie zapłaciłaś tej kobiecie za to, że jest leniwa, nie chce jej się nic robić, naraża swoje małe dziecko na wypadek samochodowy na skrzyżowaniu i kilkugodzinne wdychanie spalin samochodowych na mrozie i deszczu. Zapłaciłaś jej za to, że tego malucha wychowuje w kulcie nicnierobienia i w pogardzie dla pracy i uczciwego zarobku. Przecież ta kobieta mogła choćby zatrudnić się do wykładania towarów w supermarkecie, rozdawania ulotek albo czegokolwiek innego – to nie wymaga żadnych kwalifikacji, a do takiej pracy zawsze przyjmują. Wystarczą chęci do pracy. Ale Ty jej płacisz za to, że ona stoi na tym skrzyżowaniu i żebrze, bo taki sobie zawód wybrała i przyucza do niego swoje dziecko. To dziecko już się uczy: Po co coś robić jak naiwni ludzie dadzą więcej niż się zarobi uczciwą pracą. Ty, Aniu, je tego uczysz!

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty