Mój przyjaciel Paweł przeżył wczoraj niezwykłą przygodę. Wybrał się do Kasi do domu. Chyba mieli gdzieś iść razem, ale Kasia nie zdążyła się przygotować. Poprosiła więc Pawła żeby zaczekał na nią, a ona w tym czasie weźmie prysznic. No, więc Paweł stoi sobie w drzwiach łazienki, Kasia cała mokra w pianie z żelu do kąpieli i szamponu, a w tym momencie ktoś dzwoni do drzwi. Więc Kasia prosi Pawła, żeby ten sprawdził kto to i o co chodzi, a ona zaraz się wytrze, założy szlafrok i wyjdzie.
Paweł idzie do drzwi, patrzy – jakaś kobieta przed czterdziestką. No, więc mój kumpel niewiele myśląc zaprosił do środka i mówi, że Kasia zaraz przyjdzie, tylko się ubierze. I pyta, czy może zrobić kawy albo herbaty. Kobieta wygląda na nieco zdziwioną, ale prosi o herbatę. Paweł nastawia wodę, bierze szklankę i parzy herbatę. Zapytał nawet ile cukru. Wszystko perfect. Kobieta siada, czeka aż herbata trochę ostygnie. W tym momencie wychodzi Kasia z łazienki i mówi: O! Cześć mamusiu!
Paweł jest w lekkim szoku. Wcześniej nie widział więc i nie poznał matki swojej panny. Mamuśka Kasi robi dobrą minę do złej gry, ale widać, że jest w niezłym szoku. No, bo wyobraźcie sobie – przychodzicie do domu zmęczeni po pracy, a tu obcy zupełnie chłopaczek otwiera wam drzwi i proponuje: kawa czy herbata? I w dodatku ten tekst na wstępie: Kasia zaraz przyjdzie, tylko się ubierze! Co można pomyśleć o swojej szesnastoletniej córce, która zaraz ma przyjść tylko musi się ubrać, kiedy wpuszcza Was do domu obcy chłopak w wieku Waszej córki. A najzabawniejsze jest to, że oni akurat tego dnia zupełnie nic nie robili. Paweł przyszedł kwadrans wcześniej.

Dobrze tylko, że matka zamiast wchodzić z klucza zadzwoniła, bo zastałaby mojego kumpla w łazience podziwiającego kąpiącą się dziewczynę.

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty