Dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku zadbał o premiera Donalda Tuska i uchronił go przed oglądaniem nagich studentek w inscenizacji towarzyszącej pewnej wystawie. Ekspozycja dzieł XVII-wiecznych malarzy flamandzkich to artystyczne wydarzenie sezonu. Trzeba było więc zadbać o odpowiednią oprawę tego wydarzenia.

Autorzy gdańskiej ekspozycji przygotowali dla publiczności specjalną atrakcję – rekonstrukcję pracowni artysty z czasów Rubensa i van Dycka. Gdańscy artyści Jacek Kornacki i Robert Rumas wpadli na pomysł, aby w niedzielę na wernisażu w zainscenizowanej pracowni pojawił się przy sztalugach flamandzki malarz. Kornacki, na co dzień wykładowca gdańskiej ASP, przebrany w kostium z epoki miał malować dwie nagie modelki upozowane według jednego ze szkiców Rubensa. W roli modelek zgodziły się wystąpić studentki Uniwersytetu Gdańskiego.

Pomysł ten na początku bardzo spodobał się szefowi muzeum, lecz gdy pół godziny przed rozpoczęciem okazało się, że wernisaż zaszczyci swoją obecnością sam premier Donald Tusk, to dyrektor Bonisławski zmienił zdanie. I premier gołych piersi młodziutkich studentek ASP już nie zobaczył.

Modelki były zbulwersowane całą sytuacją, nie rozumiały, dlaczego tak się stało. Chciały wystąpić przed premierem i zaproszonymi gośćmi, zastrzegły tylko, aby nie publikować zdjęć bez ich zgody. Decyzja o cenzurowaniu inscenizacji jest dla mnie niezrozumiała i śmieszna, tym bardziej że nagość jest częstym motywem w malarstwie flamandzkim i na gdańskiej wystawie nie brakuje ciał równie zmysłowych jak ciała naszych modelek. To czysta hipokryzja.

Hmmm… interesujące jest też dla mnie to, że studentki Akademii Sztuk Pięknych tak łatwo namówić do publicznego zdejmowania ciuchów i pokazywania gołych piersi.

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty