Mój przyjaciel Kuba tak czekał na powrót do szkoły, że się w końcu doczekał… Afera zrobiła się z tego na całą budę. A zaczęło się od tego, że matka Andżeliki znalazła najpierw u niej bieliznę sprezentowaną dziewczynie przez Kubę jeszcze w Zakopanem. Andżelice bielizna oczywiście się bardzo podobała, ale jej matce już niekoniecznie. Żeby nie było – komplecik wcale nie był jakiś sprośny czy bardzo fikuśny. Był po prostu kobiecy: trochę falbanek, trochę koronek… takie tam… Matka Andżeliki najpierw podobno urządziła córce dziką awanturę, że ta zachowuje się jak ostatnia k… i ma zamiar chodzić w strojach jakie noszą prostytutki, a potem, kiedy córka nieopatrznie przyznała się skąd ma tę bieliznę jej matka wybrała się do szkoły. Podobno w jednej ręce niosła rzeczone majtki i biustonosz a w drugie prowadziła Andżelikę jak na smyczy. Kiedy tak dotarły do szkoły wparowała w takim stanie do jednej z trzecich klas, z którą akurat nasza wychowawczyni miała lekcję i zadała zasadnicze pytanie potrząsając majteczkami i stanikiem w ręce: Czy Pani wie, co to jest? Wychowawczyni odpowiedziała, że chyba bielizna. Na, co matka Andżeliki zadała jej kolejne podchwytliwe pytanie: Czy Pani wie skąd moja córka to ma? Wychowawczyni chyba zauważyła, ze cała trzecia klasa przypatruje się scenie jak urzeczona, bo zabrała matkę Andżeliki jak i samą dziewczynę z klasy i na korytarzu najpierw słuchała kolejnych podchwytliwych pytań, a potem wszystkie poszły do dyrektorki szkoły.
Po kolejnych kilku minutach do gabinetu dyrektorki został wezwany sam Kuba. Tam został oskarżony o deprawację małoletnich, wywieranie złego wpływu na dziewczynę i w ogóle wszystko co najgorsze. Skończyło się tym, że został odesłany do domu z przykazaniem wezwania rodziców. Więc Kuba się spakował i ubrał i powędrował do domu. Po mniej więcej godzinie do szkoły wrócił razem z ojcem, który akurat miał wolne. Chyba po drodze nieźle urobił swojego ojca, bo ten, kiedy dyrektorka pokazała mu majtki kupione przez Kubę dla dziewczyny i zapytany: Czy Pan wie co to jest? odpowiedział: Majtki? Nawet ładne? Dalszego przebiegu rozmowy niestety nie znam, bo Kuba został wyproszony za drzwi. Jego ojciec wyszedł z gabinetu dyrektorki i też nie chciał synowi nic powiedzieć na temat rozmowy z dyrektorką. Kuba wolał przezornie nic nie mówić i o nic nie pytać.

Swoją drogą, jaką trzeba być matką, żeby narobić takiej kichy i takiego wstydu własnej córce przed całą szkołą? W poniedziałek wieczorem w domu Kuba odbył poważną rozmowę ze swoim ojcem, z której wynikało, że mój przyjaciel ma się zastanowić, czy zależy mu na Andżelice czy też nie. Jeżeli ma to być tylko jakiś krótkotrwały romansik to niech sobie odpuści i znajdzie inną pannę, natomiast jeżeli stwierdzi, że to coś naprawdę poważnego to niech o nią walczy i że ojciec Kuby będzie go w tym wspierał. Nawet nie sądziłem, że senior mojego kumpla jest aż takim porządnym facetem. Nie wiem jak by się zachował w takiej sytuacji mój ojciec…
Kuba obiecał przemyśleć sprawę, ale efekt tych przemyśleń może być tylko jeden. Kuba będzie walczył o dziewczynę. I zarówno ja jak i Paweł będziemy go w tym wspierać.

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty