Wczoraj późnym wieczorem zadzwonił do mnie Kuba i powiedział, że była u nich w domu matka Andżeliki. Z awanturą. Najpierw ojciec Kuby próbował jakoś załagodzić spór, ale wyzwany od sutenerów wyrzucił w końcu babę za drzwi. Matka Andżeliki na odchodnym zdążyła jeszcze wykrzyczeć, że mój przyjaciel ma kategoryczny zakaz zbliżania się na sto metrów do jej córki. Ciekawe jak ma zamiar to wyegzekwować skoro zarówno Kuba jak i Andżelika chodzą do tej samej klasy.
Dziewczyna nie przyszła wczoraj ani dziś do szkoły. Chyba ze wstydu, bo niby z jakiego innego powodu. O ile pamiętam Andżelika nie opuściła dotąd żadnej lekcji. Umówiliśmy się z Kubą, ze dam mu mój stary telefon komórkowy. Andżelika telefonu nie ma więc Kuba chce jej po prostu dać jakiś telefon, żeby mogli się ze sobą kontaktować. Na razie taki będzie mój wkład w jego związek. Mnie mój stary telefon nie jest do niczego potrzebny, a Andżelice się przyda. Kuba kupił już kartę i ją doładował na 50 złotych. Kiedy tylko Andżelika się pojawi to damy jej komórkę.
Sam Kuba jest w fatalnym nastroju. Nie dziwię mu się. Nie wiem co robić. Kuba też nie wie. Ta sprawa nas przerasta.

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty