Wychodząc z założenia, że skoro Mickiewicz mógł, Słowacki mógł… ba, nawet Muniek Staszczyk został magistrem polonistyki (ponoć jego praca magisterska dotyczyła tekstów piosenek zespołu T.Love, ale może tylko powtarzam plotki) – to i ja mogę. Co prawda nie chodzi mi o zostawanie od razu magistrem, ale… ponoć Stasiuk został pisarzem po przeczytaniu książki Jak hartowała się stal. Stwierdził po porostu, że tak, jak piszą klasycy realizmu socjalistycznego to i on tak potrafi pisać. I tak został literatem. Władza co prawda go nie lubiła, ale czerwona władza nie lubiła nikogo, kto wyrastał choćby o centymetr ponad ustalony w planie pięcioletnim poziom. I stąd się w Polsce wzięła teoria żywopłotu: nie wychylaj się, bo cię zetną…

Radio
Siedziałem przy stoliku w przydrożnym barze
I słuchałem szumu ulicy
Samochody jechały gdzieś daleko a w radiu
Znów mówili o gospodarskich wizytach premiera
Ona nie przyszła dziś ani wczoraj
Ona nie przyjdzie jutro
Deszcz ze śniegiem spływa po zimnych szybach
Kelnerka kroi długim nożem warzywa
Siedziałem przy stoliku w przydrożnym barze
I piłem wystygłą gorącą herbatę
Ona nie powie do mnie ani słowa
Ona nie dotknie swoją ręką mojej
W radiu teraz leci najnowszy przebój
Kelnerka pogłośniła i już nie muszę słyszeć siebie

Zakopane, styczeń 2008

Jakby ktoś chciał pokrytykować moją twórczość ty niech najpierw poczyta wiersze Szymborskiej o ojczulku Stalinie, a potem niech krytykuje. Przedtem nie. Podobno Nobla z literatury można dostać tylko wtedy, jeżeli się skurwiło i wychwalało jakiegoś czerwonego kacyka. Jak się to dobrze robi to wtedy to nawet pisać nie trzeba umieć. Chyba muszę pomyśleć o jakimś panegiryku na cześć Jaruzelskiego albo Kwaśniewskiego. Bo Stalin już nie żyje…

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty