You are currently browsing the monthly archive for Luty 2008.

No, i przyszedł czas na cotygodniowe podsumowanie najciekawszych fraz z wyszukiwarki Google:

polskie gwiazdy tvp w sex filmach – to TVP ma jakieś gwiazdy? Krystyna Loska? a właśnie! teraz jest jeszcze Tomasz Lis i Hanna Smoktunowicz – może to o nich chodzi?
gimnazjalistki będące w łóżku – czyli wszystkie?
kto widział dziewczynę bez majtek? – hmmm…
dziewczyny do towarzystwa z opola do lat – no, no wykrztuś to z siebie…
czternastolatki w filmach porno – czy to przypadkiem w Polsce nie jest zakazane? z tego co wiem wg polskiego prawa w filmie porno może zagrać dopiero piętnastolatka…
wypadki przy seksie film – słyszałem jakiś czas temu o pewnym osiemdziesięciolatku, który zszedł na zawał serca w domu publicznym
cipki wieś – a miastowe to co?
jak dziewczyny uprawiają seks? – większość normalnie, ale są wyjątki
majtki z 2 penisami – ???
szkolny seks – ha, ha, ha!
przygody młodej licealistki – czy ja wyglądam na młodą licealistkę?
prywatne zdjęcia mojej rodziny nagie – fajną masz rodzinę, że sobie tak te zdjęcia wrzuca do internetu…
polskie dziewczyny i ich majtki zdjęcia – jakieś badania terenowe nad tym robisz?
klepanie w nagi tyłeczek – może być zabawne
sekx bez zasad – ortograficznych?
jak ubiegać majteczki zdjęcia – ???
misiu w majtkach – a wolisz, brunatnego, grizli czy polarnego?
moja dziewczyna oddaje sie za pieniądze? – a skąd ja mam wiedzieć co robi Twoja dziewczyna?
jak się bada nago filmik? – są różne zboczenia opisane przez medycynę
jak lekarze badają nago filmik? – a i niektórzy lekarze są bardzo zdziwaczali
Marilyn Manson beautiful – on!? żartujesz chyba!?
nastolatki tracą cnotę? – przynajmniej większość
nie wiesz kto siedzi z drugiej strony? nie wiem…
majteczki prześwitujące mokre – były wybory miss mokrego podkoszulka więc dlaczego by nie miss mokrych majteczek?
moje dziewczyny nago – a ile Ty ich tam masz?
badali mnie i koleżankę nago u lekarza – i
lekarz rodzinny rozebrał mnie do naga – bo z lekarzami to nigdy nic nie wiadomo…
niesamowite wyczyny seksualne – też chętnie poznam…
paragrafy, kaptury i mysie dziury – ???
pijane kobiety i jeszcze nago – no tak…
.

I jeszcze kilka innych ciekawych pytań, które zostały postawione wyszukiwarce Google, a wyszukiwarka orzekła, że jestem najlepszym dostępnym specjalistą w tej dziedzinie:

jak to jest mieć silikonowe piersi? – odpowiem jak prof. Hanna Świda-Zięba: Nie wiem.
co uprawiają ludzie w oazach?Nie wiem.
jak wygląda przedwojenny banknot stuzłotowyNie wiem.
.

Gdyby ktoś jeszcze był zainteresowany z jakich miejsc na świecie pochodzą osoby odwiedzające mojego bloga to poniżej prezentuję mapkę odwiedzin mniej więcej z ostatnich siedmiu dni. Im bardziej czerwony kolor tym więcej odwiedzin z tego miejsca na kuli ziemskiej.
Wizyty na blogu - mapa
Jak widać najwięcej wizyt mam z Polski, ale bardzo dużo zagląda tutaj osób przebywających w Niemczech, Czechach, krajach Beneluksu, Wielkiej Brytanii, Irlandii i wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Pojedyncze osoby odwiedziły mnie również z Kanady, Meksyku, Chile, Argentyny, Wenezueli, Egiptu, Iranu, Angoli, Turcji, Maroka, Kataru, Omanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Indii, Malezji, Indonezji, Filipin, Australii, Tajwanu i Japonii, a z Europy jednymi z najciekawszych wizyt były te pochodzące z miasteczka Hammerfest (czyli z Finnmarku na samym północnym skrawku Norwegii już za kołem polarnym) i z miejscowości Thorshavn na Wyspach Owczych. Aktualną mapkę można obejrzeć na stronie whos.amung.us/show/stsg63ws (zakładka maps).

Dziękuję wszystkim za wizyty i Wasze komentarze! Zastanawiam się nad taką kwestią: dlaczego większość osób komentujących posty na moim blogu to dziewczyny? Hmmm…

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

Przedwczoraj wieczorem około godziny 21.35 ulicą Puławską w Warszawie, jedną z głównych ulic stolicy, pędziło nowiutkie czteroletnie, sportowe, czerwone ferrari 360 modena. Za kierownicą siedział Maciej Zientarski, syn Włodzimierza Zientarskiego, dziennikarz zajmujący się motoryzacją znany też z udziału w akcji Stop wariatom drogowym. Obok niego, na fotelu pasażera inny dziennikarz motoryzacyjny piszący dla Super Expressu – Jarosław Zabiega. Świadkowie zdarzenia mówią, że ferrari jechało nawet ponad 200 kilometrów na godzinę w miejscu, gdzie było ograniczenie do pięćdziesięciu.
Tuż przed wjazdem pod estakadę, wiodącą w stronę Ursynowa, auto gwałtownie wyskoczyło w górę na garbie, biegnącym w poprzek jezdni. Kierowca, Maciej Zientarski, próbował zapanować nad autem. Ale całkowicie bezskutecznie. Ferrari przejechało przez wysoki krawężnik, wjechało na pas zieleni i ogromnym impetem wbiło się w betonowy filar estakady. Auto rozpadło się na dwie części. Kierowcę przed śmiercią uratował fakt, ze jechał bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, pasażer nie mógł ich odpiąć i wydostać się z auta. Samochód chwilę później stanął w ogniu i wybuchł w nim zbiornik z paliwem. Po kilkunastu minutach został tylko wypalony wrak.
Właśnie: jakim kretynem trzeba być, żeby jeździć po mieście ponad 200 kilometrów na godzinę? Stop wariatom drogowym… Interesujące, czy Maciej Zientarski trafi ze szpitala prosto do więzienia za morderstwo czy tak jak choćby Otylia Jędrzejczak albo Robert Janson wykręci się sianem?

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

Cały świat zamarł w oczekiwaniu na możliwość obejrzenia na żywo i z bliska majtek Doroty Dody Rabczewskiej… Po tym jak cała Polska poznała dokładnie już wszystkie zakamarki wdzięków wokalistki przyszła pora na ogólnoświatową karierę w wielkim stylu: Doda wyjeżdża więc z, jak sama mówi, «zapyziałej Polski» i wyrusza do włoskiego Mediolanu gdzie ma zamiar nagrać płytę z pewnym «bardzo znanym angielskim wokalistą». Hmmm… Jak zamierza to uczynić? Doda sama wyjaśnia to w słowach:

Nie ma faceta, którego bym nie zdobyła. Pstryk i jest. Tylko, że ja nie mam teraz ochoty pstrykać. Chcę szeroko rozwinąć skrzydła na Zachodzie. Za kilka miesięcy poznacie szczegóły. Nie wiem, czy wrócę…

Dorota Rabczewska (Doda) - majtki

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

Jak pewnie każdy, tak i ja, mam sąsiadów. Jedni są sympatyczniejsi – inni mniej – ale ogólnie nie mogę narzekać. Da się żyć. Poza jednym wyjątkiem… po drugiej stronie ulicy prawie na wprost mnie mieszka człowiek zwany przez wszystkich w okolicy Pająkiem. Trudno określić skąd się takie przezwisko wzięło, ale to sąsiad z piekła rodem. Mieszka w zbitej z desek szopce trochę większej od przeciętnej psiej budy pomimo tego, że na jego działce stoi duży murowany dom. Ten jest zamknięty na głucho, z oknami zabitymi deskami i papą – stoi i niszczeje. A Pająk mieszka w swojej szopce. Utrzymuje się głównie z jakiejś wyłudzonej renty inwalidzkiej chociaż to chłopisko zdrowe jak dąb. Pomimo niemal pięćdziesięciu lat ma siły więcej niż przeciętny dwudziestolatek pakujący codziennie na siłowni. Pracować nigdy i nigdzie nie pracował i nie pracuje. Za to dużo czyta. Cała jego szopka zawalona jest książkami – głownie o tematyce maryjnej, choć nie brakuje publikacji na temat Jana Pawła II oraz dotyczącej świętych pańskich ze szczególnym uwzględnieniem świętych z Polski. To wszystko jest okraszone książkami historycznymi i innymi od Sasa do Lasa. A Pająk to codziennie pracowicie studiuje przy maleńkiej żaróweczce zwisającej na nagim kablu z sufitu. W jego szopce jest dość ciemno, bo jedyne okienko jest tak brudne, że z zewnątrz trudno je odróżnić od reszty konstrukcji budowli obitej jakimiś kawałkami płyt paździerzowych, sklejek i blach oraz wszystkiego innego rodzaju materiałów mniej lub bardziej budowlanych. Człowiek ten w bezpośrednich kontaktach jest raczej sympatyczny, choć mówi dość specyficznym żargonem łączącym w sobie współczesny język polski z sienkiewiczowską staropolszczyzną, mszalną łaciną, gwarą podlaską i własną terminologią opartą na dowolnych źródłach jakie akurat przyjdą mu do głowy. Czasami da się go nawet zrozumieć.
Tyle, że człowiek ten niekiedy zapała do jakiejś osoby taką niechęcią, że potrafi całymi godzinami stać na ulicy i wygłaszać w tym swoim języku długie tyrady na temat tego, gdzie trafi ów człowiek (oczywiście do piekła) i co się z nim tam stanie (oczywiście będzie się smażył w ogniu piekielnym). Źródłem tych wszystkich wystąpień są …objawienia Matki Boskiej, bo jak twierdzi sam Pająk to właśnie Przenajświętsza Panienka podpowiada mu, co ma mówić, kiedy i o kim. No, i akurat takie objawienie miało miejsce wczoraj w godzinach wieczornych, co było o tyle niezwykłe, że dotychczas Pająk objawień doznawał w godzinach przedpołudniowych.
Oczywiście zaraz została wezwana policja i lekarze z pogotowia, ale oni wszyscy razem mogli się wyłącznie tylko poprzyglądać całemu temu widowisku. Właściwie za każdym razem przyjeżdżają i za każdym razem nic z tego nie wynika. Bo Pająk konkretnie nic złego nie robi: ot, stoi i mówi o tym, że doznał objawienia. Nie zakłóca ruchu ulicznego, bo stoi na chodniku, nikogo nie zaczepia, bo bardziej mówi w przestrzeń i całkowicie nie przeszkadza mu brak publiczności, od lekarzy ma cały plik zaświadczeń, że jest całkowicie zdrowy na umyśle, bo zdobył takowe zaświadczenia kiedy jeszcze lekarze mieli ochotę zabierać go na badania psychiatryczne… Nie jest agresywny, nie przeklina (choć kto go tam wie i rozumie do końca… przynajmniej policjanci nigdy nie byli w stanie niczego takiego mu udowodnić). Ot, stoi i mówi swoje kazanie o potrzebie nawrócenia, modlitwy, ekspiacji za grzechy i przetyka to cytatami z psalmów po łacinie. Głos ma donośny, że słychać go doskonale w promieniu kilkudziesięciu metrów więc jego grzeszna ofiara, która przebywa akurat w obejściu doskonale wie, że o niej mowa – to jednak nigdy też nie jest powiedziane wprost, ale za pomocą aluzji i biblijnych odniesień.
Parę razy był przy tym nawet ksiądz z miejscowej parafii, ale stwierdził w końcu, że cała sprawa to właściwie go nie dotyczy, obrazy Bożej tu nie ma, bo Pająk mówi jak najbardziej doktrynalne i prawomyślne według Kościoła Katolickiego rzeczy, a objawienie może mieć przecież każdy. Pomodlił się, pokropił święconą wodą wokoło, co sam Pająk przyjął z wyraźnym zadowoleniem zamaszyście przeżegnawszy się kilkukrotnie, wsiadł do samochodu i zabrał się na plebanię. Tym razem księdza jednak nie było, przyjechała jak zwykle dwuosobowa mieszana żeńsko-męska dzielna drużyna z policji oraz lekarz z pogotowia (ale nawet już bez karetki, bo już nawet pogotowiu nie chce się przyjeżdżać do Pająka). Spisali oficjalne zeznanie, Pająka poprosili o dowód osobisty, który ten im wręczył nie przerywając kazania i postawszy z pół godziny zabrali się z powrotem na komisariat. Lekarz nie zabawił nawet pięciu minut.
Sam Pająk swoje wystąpienie uznał za zakończone kilka minut po dziewiątej wieczorem (bitych pięć godzin!) i zabrał się do swojej szopki jak zwykle nikomu się z niczego nie tłumacząc.

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

Życie ulubionej rodziny Amerykanów czyli państwa Spears toczy się wartkim rytmem. Codziennie są jakieś nowiny, tak, że mało kto jest już w stanie się w tym wszystkim połapać. Najnowsze doniesienia medialne mówią o tym, że starsza z sióstr SpearsBritney – również jest w ciąży! I to z paparazzo Adnanem Ghalibem!
Po tym jak Britney Spears i Adnan Ghalib pobrali się niewiele już może zadziwić obserwujących wszystkie te perypetie wielbicieli skandali. Co prawda zawarty w Meksyku ślub jest nieważny w USA, gdyż Adnan Ghalib nie rozwiódł się z poprzednią żoną, ale nikomu zupełnie to nie przeszkadza. Więc parka z nadmiaru tego szczęścia postanowiła się rozmnożyć. Przyszły tatuś-bigamista nie posiada się ze szczęścia i na lewo i prawo rozgłasza: Britney Spears urodzi moje dziecko!
Ma się z czego cieszyć, bo końcu dopiął swego i jeżeli rzeczywiście będzie miał dziecko z Brit, to jest ustawiony się do końca życia.
Jamie Lynn Spears i Casey Aldridge
Tymczasem nadal nie jest wszystko jasne z ciążą młodszej z panien Spears – szesnastoletniej Jamie Lynn (pisałem o niej w notce: Do sławy przez łóżko). Okazuje się, że w trudnych momentach życiowych nie ma jak pomoc szwagra. Po tym jak Jamie Lynn Spears wykrzyczała w złości swojemu ukochanemu Casey’owi Aldridge, że ten wcale nie jest ojcem jej dziecka, chłopaczek zwrócił się do byłego męża Britney Spears z prośbą o poradę. Podobno rozmawiali ze sobą wiele godzin, aby dokładnie omówić strategię dla przyszłego ojca (?) dziecka Jamie Lynn. Ponoć Kevin Federline doradził Casey’owi, żeby ten na razie wspierał jak może nastolatkę i nie wyprowadzał jej z równowagi swoim zachowaniem podczas jej ciąży. Kevin Federline poradził jednak zdecydowanie, że kiedy dziecko się już urodzi Casey, powinien poddać się testowi na ojcostwo.
Kevin doradził mu również zaangażowanie prawnika, bo jeżeli jednak miałoby nie dojść do ślubu, a Casey okazałby się ojcem dziecka, adwokat pomoże w ustaleniu zasad opieki nad maluchem i kwestii odwiedzin. Dzięki tym radom Casey Aldridge może jednak otworzy swoją wymarzoną restaurację McDonald’s, bo kto jak kto, ale Kevin Federline żyje z rodziny Spears i doskonale wie, jak się ustawić za pieniądze byłej żony.

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty

Statystyki bloga

  • 3,840,448 wejść od 23 XI 2007 r.

Moje Liceum

Modelki nago!.
 

Moje Liceum - Pamiętnik licealisty

Blog tylko dla osób powyżej 18 lat. Zaraz pójdę zapytać mamy czy mogę przeczytać to, co tutaj przed chwilą napisałem...
 

Modelki nago!.
 

RSS Ostatnie wpisy na blogu Seks w liceum

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.
Luty 2008
Pon W Śr C Pt S N
« Sty   Mar »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
2526272829  

Poprzednie miesiące

Statystyki/Rankingi

Licealista

RSS Dystopia

  • Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.