Oficjalnie mogę już potwierdzić, że mam średnią ocen 4.55. Zostałem w liceum wzorowym uczniem. Szkoda tylko, że niewiele się tutaj nauczyłem. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Wywiadówka już zaplanowana jest na piątkowy wieczór w tym tygodniu. Mamy z Kubą wielką ochotę na nią pójść – w końcu jak demokracja to demokracja. Jak to było: nic o nas bez nas? Ale chyba nie pójdziemy, bo nie ma co robić zamieszania. Jeszcze nauczycielstwo postanowi się pomścić i obniży nam o kolejny stopień oceny z zachowania. Nie będziemy wywoływali wilka z lasu…
Telefon Andżeliki sprawuje się bez zarzutu. Wykombinowali sobie jakieś darmowe numerki czy coś takiego i gadają ze sobą po pół nocy. Trochę się obawiam czy nie przeginają z tym i czy przypadkiem to babsko tego nie wykryje jakoś. Ale na razie jest spokój. Kuba jest zadowolony z pomysłu. W końcu to jakaś namiastka bliskości… A przy okazji – dowiedziałem się, że Andżelika nie ma nawet dostępu do komputera. Komputer wprawdzie jest w domu z podłączeniem do internetu i w ogóle, bo jej ojciec ma taką pracę, że z komputera musi korzystać, ale Andżelika do komputera nie ma dostępu. A jeżeli już to pod ścisłym nadzorem rodzicielki. Bo w tych internetach, Panie, to same zboczeńce i pornografy!… Totalna paranoja i fiksacja.

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty