Zawsz mnie fascynowały tego typu historie… Wiem, że to trochę jak zainteresowanie dwugłowym psem albo pięcionogim cielakiem, ale nic na to nie poradzę:

16-latka matką siedmiorga dzieci
Szesnastoletnia mieszkanka Argentyny właśnie urodziła trojaczki. Po raz drugi. I nie są to jej wszystkie dzieci…
Pierwsze trojaczki przyszły na świat półtora roku temu. Ich matka miała wtedy 15 lat i rocznego synka. Teraz dziewczyna urodziła kolejną trójkę. – Wszystkie dzieci tej kobiety pojawiały się na świecie przed terminem. Najmłodsze trojaczki są zdrowe i silne. Matka również czuje się dobrze – poinformowali lekarze, których cytuje BBC.
Sprawa 16-letniej Pameli jest w Argentynie bardzo głośna. Media rozpisują się o młodej matce i krytykują ją za rozwiązłość. Dziewczyna otrzymuje pomoc od państwa. Kiedy urodziły się pierwsze trojaczki, władze zakupiły ziemię i wybudowały rodzinie dom. – Znowu potrzebujemy pomocy – skwitowała rozwój sytuacji matka dziewczyny i babcia wesołej siódemki.

Ha, dziewczyna chyba ma łeb na karku. Skoro Matka Natura obdarzyła ją taką płodnością to grzechem byłoby tego nie spożytkować i nie wykorzystać. Fakt, że szesnastolatka musi się teraz trochę pomęczyć, ale skoro państwo wybudowało jej w nagrodę za pierwsze trojaczki dom i kupiło kawałek ziemi ja też chyba bym na jednych trojaczkach nie poprzestał na jej miejscu. A media to chyba jej po prostu zazdroszczą… W sumie dostać dom za dziewięć miesięcy pracy to jest talent do robienia pieniędzy! I mało kto tak potrafi… Ciekawe jaką nagrodę za drugie trojaczki wyznaczy jej argentyński rząd? Drugi dom? A może coś innego?
Na jej miejscu już zacząłbym pisać jakiś pamiętnik – za parę lat można to wydać, sprzedać prawa autorskie do filmu jakiemuś producentowi z Hollywood, potem wywiady, reportaże… Można też napisać jakiś poradnik dla młodych matek – w końcu doświadczenie zdobyte przy wychowywaniu siedmiorga dzieci to nie byle co. Można dawać wykłady w szkołach… Takie podwójne trojaczki to żyła złota. Zastanawiam się, czy za rok media nie doniosą o trzecich trojaczkach. To dopiero będzie radość w rodzinie!

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty