Na stronie PC World Komputer znalazłem taką oto skromniutką wiadomość:

Nie wolno oceniać nauczycieli
Francuski sąd stwierdził, że popularna witryna Note2be.com nie może dawać uczniom możliwości wymieniania nazwisk nauczycieli i wystawiania im ocen. Wspomniana witryna powstała w styczniu i natychmiast została przeciwko niej skierowana sprawa do sądu. Skarżącymi były związki zawodowe nauczycieli, które zyskały poparcie Ministerstwa Edukacji – ich zdaniem publiczne ocenianie narusza prywatność uczących i «wznieca publiczne niepokoje».
Sąd przychylił się do zdania powodów i orzekł, że witryna nie może już więcej wymieniać nauczycieli z nazwiska. Za każdy przypadek naruszenia wyroku właścicielom witryny grozi kara w wysokości 1000 euro. Obecnie właściciele zostali ukarani grzywną w wysokości 1 euro i zostali zobowiązani do pokrycia kosztów sądowych poniesionych przez około 30 nauczycieli.
Twórcy witryny są oburzeni wyrokiem, a związki zawodowe i minister Xavier Darcos powitali go z zadowoleniem. Na Note2be.com uczniowie oceniali nauczycieli w 6 kategoriach: interesujące zajęcia, jasność tłumaczenia, sprawiedliwość ocen, dostępność nauczyciela, motywacja oraz szacunek wzbudzany u uczniów. Witryna publikowała też ranking, którego celem było promowanie 10 najlepszych francuskich belfrów.
Mariusz Błoński

Nie od dziś wiadomo, że Francja to jeden z najbardziej hipokrytycznych i zsocjalizowanych krajów na świecie, ale nie sądziłem, że francuskie władze aż tak boją sie nauczycielstwa? Interesujące jest dlaczego to francuskie nauczycielstwo tak boi się oceniania własnej pracy? Przecież powinni być dumni z tego co robią! Nieprawdaż? A oni rękami i nogami zapierają się przed możliwością oceny tego, za co raz na miesiąc biorą ciężkie pieniądze? Czyżby sami rozumieli, że ich praca jest g… warta i dlatego wzywają policję, sądy i samego diabła na pomoc, żeby tylko nikt, nie daj Boże, nie powiedział o którymś z tych darmozjadów, że jest leniwym niekompetentnym obibokiem?
Trochę za słaby jestem w programowaniu więc sam takiej strony nie jestem w stanie stworzyć, ale jeżeli ktoś z bardziej obcykanych w tych sprawach zechce coś takiego uruchomić w Polsce to będę pierwszym, który się tam zaloguje i parę ocen wystawi. Również opisowych… Pod rozwagę ewentualnym twórcom takiej strony poddaję pomysł umieszczenia takiej witryny w zagranicznej domenie (choćby .com) oraz na zagranicznych serwerach. Tak, by polskie oraz unijne prawo i miejscowa, jak mawia mój przyjaciel Kuba: grupa trzymająca edukację albo jak to nazywa Paweł: mafia nauczycielska nie była w stanie wpłynąć na taką witrynę internetową i jej zablokować. Tyle o niebezpieczeństwach dla ewentualnych realizatorów pomysłu… Z drugiej strony mógłby to być spory sukces komercyjny: kilka milionów potencjalnych użytkowników chodzących do szkół podstawowych, gimnazjów, liceów i na studia wyższe to jedna z lepszych grup docelowych dla reklamodawców. A i samo nauczycielstwo zapewne regularnie zaglądałoby na taką witrynę, by dowiedzieć się czy już o nim napisali, że jest niekompetentny, leniwy i głupi czy jeszcze nie?
Nasza-klasa.pl okazała się wielkim sukcesem ekonomicznym – Nasi-nauczyciele.com mogą być jeszcze większym… Programiści – do dzieła!

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty