Agata Paskudzka, nastoletnia kochanka starzejącego się Mistrza Piotra Rubika, zapiera sie wszystkimi rękami i nogami, że wcale nie żyje na koszt Pana Rubika. Oczywiście robi to na łamach Faktu, bo gdzieżby indziej?…

Mam przecież także swoje pieniądze! Poza tym jestem jeszcze cały czas pod opieką rodziców, ponieważ studiuję. Nie wszystko, co mam, co noszę jest od Piotra. To nieprawda, że on mnie cały czas finansuje. Takie plotki strasznie mnie denerwują.

Może cały czas nie, ale tak w około 99%?
Tymczasem w Super Expressie nowa młodziutka dziewczyna również starzejącego Cezarego Pazury bardzo chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami:

W Czarka jestem wpatrzona jak w obrazek, dlatego że go kocham. Jest wprawdzie dużo starszy ode mnie, ale przekazuje mi wiedzę, która jest potrzebna w życiu. Moje serce tak wybrało, a ja wychodzę z założenia, że ono wie najlepiej, w kim się zakochać. Nigdy nie było sytuacji, która by mnie drażniła. Czarek nawet nie rozrzuca po domu skarpetek.

Edyta Zając utrzymuje też, że jej rodzice szybko przestali się przejmować tym, że córka spotyka się z ich rówieśnikiem:

Mama ostrzegała mnie, bym uważała na starszego mężczyznę, a przede wszystkim na faceta, który jest sławny. Ale tak było tylko na początku. Rodzice są tolerancyjni.

Kilka osób robiło mi ostatnio zarzuty, że nazywam takie związki efebofilią podczas gdy sam jestem jeszcze młodszy od tych dziewcząt o kilka lat. Może i jestem młodszy i mam szesnaście lat, ale gdybym jutro postanowił związać się z dziewczyną młodsza od siebie o tyle lat ile są młodsze Agata Paskudzka i Edyta Zając od swoich sponsorów to chyba musiałbym umawiać się na randki nawet nie z noworodkami, ale jeszcze z niezapłodnionymi jajeczkami w jajnikach ich przyszłych matek. Na kilka lat przed spodziewanym porodem…
Więc jak mam nazywać takie zachowania Pana Piotra Rubika czy Cezarego Pazury jak nie efebofilią? To może od drugiej strony? Gerontofilia? Czy po prostu mam stwierdzić sponsoring?

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty