Niedawno na moim blogu dostałem kilka komentarzy traktujących o tym, że zajmuję się jakimiś gwiazdeczkami w typie Lindsay Lohan i ich erotyczno-scenicznymi problemami zamiast pisać o prawdziwych artystach. Sugerowano mi choćby japońskiego pisarza Haruki Murakami, który podobno pisze wspaniałe powieści… próbowałem kiedyś przeczytać jego książkę Przygoda z owcą – była mdła, rozwlekła, nudna i absurdalnie banalna. Jeżeli taka mam być ta prawdziwa sztuka to ja już wolę zajmować się choćby Amy Winehouse – raz, ze dziewczyna potrafi ciekawie śpiewać, dwa, że nosiła jakiś czas temu kurę na głowie, a trzy, że ma interesujące życie osobiste… Amy Winehouse zmaga się obecnie z poważną chorobą skóry – liszajem. Piosenkarka ma pokrytą liszajowymi wykwitami już nie tylko samą twarz (zdjęć nie będę dawał, bo może akurat coś jecie…) , ale również dłonie, okolice narządów płciowych i jamę ustną. Lekarze opiekujący się Amy Winehouse bardzo poważnie obawiają się o jej stan zdrowia – wypróbowali już wszelkie nieinwazyjne sposoby kuracji. Słabe zdrowie gwiazdy nie pozwala na zastosowanie metod z zakresu nowoczesnej farmakologii, więc teraz jedyny ratunek dla Amy to medycyna naturalna…
Związane z liszajem dolegliwości są na tyle kłopotliwe, że artystka zdecydowała się na …kąpiele w moczu, które są uznawane przez lokalnych znachorów za doskonałe remedium na wszelkie dolegliwości dotyczące skóry. No i jak tutaj nie pisać o dziewczynie, która zamiast przestać pić i ćpać postanowiła wymoczyć się w sikach? Tego nawet Haruki Murakami by nie wymyślił, a podobno jest doskonałym pisarzem. No, ja tego jakoś nie widzę, ale inni – tak, wiec nie będę się sprzeczał…

Ale kąpiele w moczu to nie jedyny sposób na problemy z wyglądem… Wprawdzie hollywoodzka aktorka Demi Moore akurat nie ma problemów z liszajami, ale i ona ma zastrzeżenia do wyglądu swojej skóry. Ostatnio przyznała się w popularnym w USA talk-show Davida Lettermana, że właśnie została fanką terapii oczyszczającej, w której ważną rolę odgrywają tresowane pijawki. Demi podała się terapii w Austrii i jest nią zachwycona.

Zawsze należałam do osób, które szukają ekstremalnych sposobów na poprawienie swojego zdrowia. To nie są zwykłe bagienne pijawki. Mówimy o wytresowanych, lekarskich pijawkach, oczyszczających krew. Na początku nie czujesz się najlepiej, ale później odczuwasz znaczną poprawę. Zamierzam zrobić to jeszcze kilka razy.

Najwidoczniej zarówno liposukcje i botoksy oraz zdrowy styl życia, którego podstawą są warzywa, owoce i regularne uprawianie sportu jest już w Hollywood nieteges. Kąpiele w moczu i upuszczanie krwi – to jest trendy!… Ostatnio chyba Pedro Ruiz de Moroz znany szerzej jako Doktor Hiszpan dzięki Janowi Kochanowskiemu zalecał takie i podobne terapie… Żeby tylko którejś z celebrities nie przyszły do głowy kąpiele w krwi dziewic, bo skończą jak kuzynka naszego króla rodem z SiedmiogroduStefana Batorego

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty