Jutro już oficjalnie Andżelika wychodzi ze szpitala. Lekarze stwierdzili, że nie ma sensu jej tam dłużej trzymać. Kuba jest nadzwyczaj spokojny, opanowany oraz pewny siebie i twierdzi, że oboje mają plan, ale nie chce nic nikomu więcej powiedzieć, bo plan może się nie udać. No i dogadaj się z takim… Trzymam za nich kciuki i mam nadzieję, że ten tajny plan się uda. Życzę im tego z całego serca…
Jak się tylko dowiem co się dzieje to napiszę – liczę na to, że do tego czasu uporam się z windowsem. Teraz piszę ze szkoły i dlatego notka będzie krótka i nieco chaotyczna. Domowy internet przy reinstalacji zdechł – połączenie z siecią niby jest, ale transfer mam w porywach do jednego bita na minutę więc można się naściągać ile wlezie. Jak na to patrzę to przypomina mi się taki propagandowy filmik, jaki jest na płytach DVD przed filmami w którym dziewczyna siedzi przed komputerem i ściąga piracki film z internetu. Przy takim downloadzie jaki ona ma to pewnie bym nie zdążył nawet kliknąć anuluj. 400 MB/s? 500 MB/s? Kogo trzeba zamordować żeby mieć takie ssanie?

[…] Więcej: Moje Liceum Pamiętnik licealisty