Zespół Big Cyc to już historia polskiej muzyki. Dosłownie: historia. Zespół właśnie wydał nową płytę Szambo i perfumeria, ale to już nie ten Big Cyc na którego koncerty jeździli moi rodzice. Teraz to już jest Szansoneria i parafina… I o takich moja babcia mawia partyzanci z wyciętego lasu


Krzysztof Skiba i jego ekipa gdzieś się zagubili w wolnym kraju, rozmienili na drobne. Walczą z Tadeuszem Rydzykiem, Andrzejem Lepperem tak jakby to byli następcy Wojciecha Jaruzelskiego i Jerzego Urbana. Można oczywiście nie lubić Radia Maryja, można nie lubić warchołów i pieczeniarzy z Samoobrony, ale to już zupełnie nie ten kaliber, nie ta skala i nie ten świat. Skiba pisujący głupawe felietony w centroprawicowym tygodniku Wprost za które pewnie inkasuje co najmniej tysiąc złotych co tydzień (jeśli nie więcej?…) jako bojownik walczący z układem jest dla mnie zupełnie niewiarygodny. Bo co to za rewolucjonista za którym stoi redakcja najpoważniejszego tygodnika w kraju? Już szybciej ręka władzy…
Gdzie ten stary Big Cyc robiący wspólne zadymy z Januszem Korwin-Mikke, dający czadu na festiwalu w Jarocinie? Czy oni już są w stanie tylko odgrzewać stary dobry Berlin Zachodni tak jak zrobili to w 2006 na festiwalu Przystanek Woodstock?


Krzysiek, czy Ty nie czujesz się teraz głupio waląc w Kaczyńskich czy w Ojca Dyrektora tak jak walą miliony ludzi w Polsce? Czy nie czujesz się jak owca w stadzie? Sądzisz, że ktoś da Ci medal za bycie kombatantem z oddziałów zwalczających kaczyzm? Pamiętasz jeszcze, dlaczego nazwaliście swój zespół Big Cyc? Jak nie, to ja przypomnę – to od torsu genseka Leonida Breżniewa, któremu brakowało na klacie miejsca na medale, ordery i odznaczenia…
Może już teraz Donald Tusk coś tam w zaciszu gabinetu szykuje dla Ciebie?

A na zakończenie jeszcze jedna piosenka z repertuaru zespołu – nosi tytuł Piosenka o Solidarności ale ja uważam, że powinna nosić tytuł Auobiografia


Wszystko gnije, wszystko gnije…

[…] Więcej: Moje Liceum Pamiętnik licealisty