No, dobra… mam coś, co mądrze wypadałoby nazwać kryzysem twórczym. A normalnie – lenistwem. Po prostu nie chce mi się nic pisać. Kuba jest zadowolony ze swojego związku z Andżeliką – jest już dobrze i całe to postawienie sprawy na ostrzu noża otrzeźwiło nieco rodziców dziewczyny. Mogą się przynajmniej normalnie spotykać i kontaktować się ze sobą, chociaż z tego co wiem jej matka nadal próbuje urobić postrzeganie świata przez dziewczyną do swoich chorych norm.
Paweł jest w permanentnym orgazmie z Kasią – niech im idzie na zdrowie. Zawsze to miło patrzeć na bliskich sobie ludzi jeżeli ci są szczęśliwi.
To teraz coś o mnie… Justyna traktuje mnie jak powietrze. Chyba już nic z tego nie będzie.
Poza tym nic się nie dzieje – chodzę sobie do szkoły, czasami się nawet czegoś uczę, trochę więcej czytam teraz… słucham muzyki… ot, taki permanentny stan apatii. Dobra… nie będę więcej głupot pisał, bo mi się blog zamieni w jakiś emo-blogasek. Może w weekend trochę się ruszę z domu, to mi się nastrój poprawi?…

[…] Więcej: Moje Liceum Pamiętnik licealisty