Te wszystkie pogłoski o mojej śmierci są stanowczo przesadzone. Żyję. I ogólnie mam się dobrze.
Co do mojej miesięcznej nieobecności na wordpressie oraz braku nowych notek – złożyło się na to kilka różnych przyczyn, a podstawowa była taka, że po prostu nie chciało mi się pisać. I to by załatwiało większość źródeł tego stanu rzeczy. Poza tym miałem problem z internetem, a w szczególności z anonimowym łączeniem się z siecią tak, by po numerze IP nie można mnie było wyśledzić. No, ale teraz dzięki mojemu zaprzyjaźnionemu informatykowi znów zaczęło to działać. Z tym, że numer Biblioteki Narodowej już niestety nie zadziałał. Ktoś tam coś pozmieniał, a może zatrudnili kogoś, kto zna się nieco lepiej na swojej robocie? Nieważne… w każdym razie mam nowe proxy.
Poza tym zauważyłem, że odwiedzalność mojego bloga przez ten miesiąc praktycznie nie spadła. Jak było w okolicach czterech i pół tysiąca wejść dziennie tak jest. No, może zeszło teraz bliżej okolic czterech tysięcy. Choć z drugiej strony 6 maja było 5.221 wejść… więc …hmmm.
Kilka osób – serdecznie je w tym miejscu pozdrawiam – zauważyło moją nieobecność i snuło różne domysły na temat jej przyczyn oraz niemal spiskowe teorie o mojej osobie. Basi nawet przeszkadzała moja nieobecność… no, to znów jestem. Mojblog sugerował, że mam romans z Małgorzatą… nie, też nie mam. Bellatrix zastanawiała się nawet czy ja i Małgorzata to przypadkiem nie ta sama osoba… Kolejny komentarz był bardzo sympatyczny: Zuzja napisała:

Mój komentarz wygląda następująco: Weź koleś pisz nadal, bo blog umiera.
Pozdrawiam Zuzja.

Prawie szantaż emocjonalny. W sumie zastanawiałem się nawet nad zakończeniem mojej blogowej kariery, bo pochłania to godzinę albo i często więcej czasu, a profitów żadnych nie przynosi. Oj, żeby tak każda osoba chociaż mi jeden grosz zostawiła po wejściu na stronę. Miałbym już 6.000 PLN. Za to można kupić wypasionego laptopa albo kilka innych zabawek… a tak – tylko sława i chwała. Wątpliwa.
Później byłem podejrzewany o bycie studentem (połechtało to, nie powiem, moją próżność) a mój blog miał być jakimś mega-eksperymentem socjologicznym, pracą magisterską oraz megareportażem
Mojblog przeprowadził nawet w tej sprawie śledztwo dziennikarskie w którym wykrył, że:

Chyba się zorientował {mowa o mnie – hi, hi…], że zagalopował się z tym wypadkiem Andżeliki – w tamtym okresie (i trzy miesiące wstecz) na Podlasiu nie było tego typu wypadku.

W tej kwestii mam tylko jedną odpowiedź, która będzie autocytatem (ze strony Licealista: Info; fragment Uwagi ogólne:

Acha, większość osób występujących na tym blogu nazywa się zupełnie inaczej, czasami zmieniam też okoliczności przyrody. Wydarzenia są prawdziwe, ale niekiedy również zmieniam pewne szczegóły.

I to by było na tyle na ten temat.
Potem zaczęlo się rozpatrywanie czy jakikolwiek szesnastolatek jest w stanie napisać to co ja napisałem na swoim blogu i czy uczeń pierwszej klasy liceum może znać Reymonta albo Żeromskiego. Ewelina uważała, że niemożliwe, żeby szesnastolatek miał taką wiedzę z zakresu historii, socjologii i polityki. Nie wiem czego nie mogę wiedzieć jako szesnastolatek, ale oświadczam, że od pojutrza mam lat siedemnaście. Zmienia to coś? A na marginesie dodam, że czytałem także Eco, Russella (chyba też o tym gdzieś w komentarzach wspomniałem nawet…) oraz Konopnicką, Dänikena i Tuwima. I jeszcze kilka książek mam zamiar w życiu przeczytać. Henrykun napisał:

Szczerze mówiąc nawet chciałbym, żeby to była mistyfikacja – wizja 16-latków jaką autor nam pokazał naprawdę mnie martwiła/martwi… A wizja człowieka jaką zaprezentował sam Licealista również nie jest zbyt optymistyczna…

No, ja myślę: socjaliście wizja wieszania lewaków na szubienicach nie może się podobać. Ech… humanitarny jestem. Wystarczy zastrzyk z cyjankiem czy co tam się wstrzykuje. Jak mawia Andrzej Pilipiuk ustami Jakuba Wędrowycza na komunistów jest najskuteczniejsza metoda warstwowa: warstwa pisaku – warstwa komunistów – warstwa pisaku – warstwa komunistów…
Ha!… Niemożliwe, żeby szesnastolatek miał taką wiedzę z zakresu historii, socjologii i polityki.? A jaką ja się wiedzą wykazałem: Specjalistyczna dziedzina? Cycki Dody niby? (to cytat z komentarza Bellatrix)… Niby mature od wordpressa już mam, ale – zmartwi to niektórych – studentem nie jestem. Jestem za to prawie-siedemnastolatkiem, któremu czasami chce się coś napisać. Znów mi się chce. I będę pisał. Nadal będzie dużo o seksie, jeszcze więcej pudelkowych skandalików z biustami celebrities w rolach głównych, będzie też o polityce (tak! radykalizuję się!) oraz o moim ateizmie. I będą też różne inne rzeczy.
Jeszcze w kwestii mojej specjalistycznej wiedzy: nie wiem na jaki temat będę pisał moją pracę magisterską (nie wiem też na jakim uniwerku i na jakim kierunku…), ale doktorat napiszę z majtkologii stosowanej oraz z stanikoznawstwa ogólnego. Skoro na wydziale na którym studiuje Ewelina jeden z obecnych wykładających tam doktorów napisał pracę pt.: Rola ekskrementów w kulturze (tytuł cytuję z pamięci, ale o to chodziło) to nie mam żadnych wątpliwości, że moja specjalistyczna wiedza jest jak najbardziej już uniwersytecka. (Ewelina wie, skąd wiem o tej wiekopomnej pracy, ale proszę, żeby to zostało pomiędzy nami.)

A dla zainteresowanych – co się wydarzyło przez ten miesiąc? Justyna się do mnie nie odzywa. Smutne, ale prawdziwe. Przesiadła się nawet do innej ławki, żeby nie siedzieć blisko mnie. Ostatnio głownie mnie zaczyna już w tym martwić brak jej pomocy w pisaniu sprawdzianów z przedmiotów ścisłych. Średnia mi się obniży… cyniczne, co? Mój przyjaciel Kuba nadal jest z Andżeliką – nieźle im się wiedzie, dziewczyna ma rehabilitację, jej rodzice patrzą na to wszystko wilkiem, ale działań zaczepno-odwetowych nie podejmują. Paweł jest w związku z Kasią. Rys na monolicie też nie zauważam. A ja? Ja jak na razie z nikim. Są różne opcje, ale nic z nich nie wynika. Coś może w tej kwestii później napiszę.
Poza tym pod koniec przyszłego tygodnia jadę z moim stryjem do Francji. Na mniej więcej tydzień. Nie do końca jest to jeszcze ustalone, ale niemal pewne. Więc nie mogę się doczekać.

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty