O epidemii ciąż wśród 15-letnich uczennic pewnej szkoły w USA już pisałem wcześniej, ale w Interii znalazłem dziś bardzo interesującą notatkę na ten temat:

USA: Plaga ciąż u nastolatek to nie wynik paktu
Burmistrz Gloucester twierdzi, że nie ma żadnego dowodu na to, by 17 nastolatek z miejscowego liceum zawarło pakt ciążowy – donosi BBC.
Kiedy informacja na temat zaskakującej liczby ciąż wśród niepełnoletnich uczennic pojawiła się w mediach po raz pierwszy, władze szkoły sugerowały, że dziewczęta zawarły porozumienie, by w tym samym czasie zajść w ciążę i później razem wychowywać dzieci.
Jednak burmistrz Gloucester Carolyn Kirk twierdzi, że rozmiary ciążowego boomu nie odbiegają od średnich w innych miastach. – Nie ma żadnego dowodu na zawarcie przez dziewczyny jakiegoś paktu krwi – powiedziała burmistrz.
Kirk mówiła również, że rozmawiała z władzami miejskiego liceum na temat ich tezy o pakcie. Kiedy próbowała się dowiedzieć, skąd mieli informacje o porozumieniu uczennic, nikt nie potrafił sobie przypomnieć ich źródła. – Kiedy przycisnęłam, ich pamięć zawiodła – stwierdziła.
BBC przypomina, że w Stanach Zjednoczonych liczba dzieci urodzonych przez dziewczęta w wieku od 15 do 17 lat wzrosły w 2006 roku o trzy proc. To pierwsza taka zmiana od 1991 roku.

Widać nie tylko w Polsce władza ma wypróbowany sposób na rozwiązywanie problemów: zamieść wszystko pod dywan i udawać, że nic się nie stało. Ciąże? Jakie ciąże? One tylko tak utyły!

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty