Dziennik zamieścił dziś taką oto informację po której określenie burdel na kółkach nabiera nowego znaczenia:

Dom publiczny na kółkach w centrum miasta
Z zewnątrz ni to autobus, ni to ciężarówka. W środku ma wygodne, skórzane kanapy i barek, ale też kotarę, za którą za 40 dolarów można było się spotkać sam na sam z prostytutką. Policjanci z Miami zarekwirowali dom publiczny na kółkach i zakuli w kajdanki sześć zamieszanych w nielegalny biznes osób [oryginalnie było „ludzi”, ale poprawiłem].
Czarny, potężny wóz, a w nim uciechy dla mężczyzn. Samochód przemieszczał się po ulicach Florydy, a do środka wpuszczani byli wszyscy, którzy chcieli skorzystać z usług jeżdżących limuzyną prostytutek. Ktoś jednak dał cynk policji i tak do pojazdu wkroczyli agenci w cywilu.
Szefową interesu była 29-letnia Amerykanka. Zanim trafiła za kratki, usłyszała całą listę zarzutów, między innymi stręczycielstwa, czerpania zysków z prostytucji, ale też prowadzenia nielegalnego biznesu. Wyszła jednak z aresztu po wpłaceniu siedmiu tysięcy dolarów kaucji.
Dużo więcej, bo 11,5 tysiąca dolarów, musiał zapłacić za wolność kierowca limuzyny, 41-letni Clyde Scott. Akcja agentów z Miami była częścią operacji wyłapywania nieletnich prostytutek w całych Stanach Zjednoczonych. W zarekwirowanym pojeździe dzieci jednak nie było.

Burdel na kółkach
Burdel na kółkach - nieletnie prostytutki
Jakoś tak mi się wydaje, że policjanci na całym świecie bardzo lubią zajmować się wyłapywaniem prostytutek… zarówno nieletnich, letnich jak i tych całkiem gorących. Żeby nie było, że Polska sroce spod ogona wypadła to jeszcze informacja z GW:

Policjanci zmuszali prostytutki do seksu?
Policjanci z wrocławskiego komisariatu na Dworcu Głównym mieli zmuszać pracujące tam prostytutki do stosunków seksualnych – donosi Gazeta Wrocławska powołując się na źródła w Centralnym Biurze Śledczym.
Jak wynika z zeznań jednej z prostytutek, opiekowali się nimi sutenerzy. Dzięki dobrym układom z policjantami byli bezkarni – w razie skarg ze strony prostytutek któryś z nich miał blokować sprawy zakładane przeciwko sutenerom. W zamian prostytutki miały świadczyć policjantom usługi seksualne. W razie odmowy grożono podrzuceniem narkotyków i bito. Sprawę badało CBŚ. Akta trafiły już do Sądu Okręgowego we Wrocławiu.
Sprawa jest częścią szerszego śledztwa dotyczącego handlu żywym towarem. Prokuratorzy badają ewentualne związki wrocławskich policjantów z gangsterami. Policja zapowiada bezwzględność, jeśli okaże się, że policjanci łamali prawo.

[…] Więcej: Moje Liceum – Pamiętnik licealisty